RIO zamyka sprawę, ale ostrzega władze Krakowa: Nie możecie się już zadłużać

Regionalna Izba Obrachunkowa umorzyła postępowanie wobec uchwały budżetowej Krakowa, ale zostawiła ostrzeżenie: miasto doszło do granic zadłużenia. W tle narasta spór o to, dlaczego część dokumentów nigdy nie trafiła do rąk radnych.

Gdy w końcu października do Urzędu Miasta wpłynęło pismo z Regionalnej Izby Obrachunkowej, w magistracie zapanowało napięcie. Kontrolerzy zakwestionowali przyjętą przez radnych Wieloletnią Prognozę Finansową (WPF) – kluczowy dokument określający, na co Kraków może sobie pozwolić w kolejnych latach.

RIO uznała, że część prognoz finansowych miasta jest po prostu nierealna. Mówiąc wprost: wydatki i przychody nie spinały się w logiczną całość. Dwa tygodnie później, po serii poprawek i wyjaśnień złożonych przez urząd, postępowanie zostało umorzone. Ale ton decyzji Izby nie pozostawia wątpliwości – Kraków znalazł się na granicy finansowej wytrzymałości.

Małgorzata Okarmus, była skarbniczka Krakowa
Małgorzata Okarmus, była skarbniczka Krakowa
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

RIO – finansowy strażnik samorządów

Regionalne izby obrachunkowe to państwowe instytucje, które pełnią funkcję nadzorczą nad finansami samorządów. Sprawdzają, czy budżety gmin i miast są zgodne z prawem i czy samorządy nie wydają więcej, niż mogą. RIO może wstrzymać wykonanie uchwały budżetowej, a w skrajnych przypadkach stwierdzić jej nieważność.

To swoisty bezpiecznik, który ma chronić lokalne finanse przed polityczną kreatywnością. W Krakowie ten bezpiecznik zadziałał, gdy kontrolerzy uznali, że założenia budżetowe są zbyt optymistyczne, a przyszłe dochody – życzeniowe.

Co zakwestionowała RIO?

Według ustaleń LoveKraków.pl, największe zastrzeżenia dotyczyły roku 2030. Miasto planowało wtedy zmniejszyć wydatki na obsługę długu o prawie 27 milionów złotych, mimo że nie planowało żadnego realnego spadku zadłużenia. Co więcej, w tym samym czasie zapowiadano zaciągnięcie nowych zobowiązań na 155 milionów złotych.

RIO zwróciła również uwagę na cięcia wydatków bieżących – ponad 300 milionów złotych w ciągu trzech lat – bez wskazania, skąd te oszczędności mają się wziąć. Izba zakwestionowała też optymistyczne prognozy dotyczące wpływów z podatku PIT, które w 2029 roku miałyby wzrosnąć aż o 140 milionów złotych.

Urząd poprawia, RIO odpuszcza

Po wszczęciu procedury magistrat w ekspresowym tempie przygotował poprawki i wyjaśnienia. Zmiany objęły m.in. podniesienie kosztów obsługi długu o 37,7 mln zł, doprecyzowanie danych o oświacie i partnerstwie publiczno-prywatnym, a także opis przesunięcia spłaty 620 mln zł obligacji z 2030 na lata 2035–2038.

4 listopada prezydent Aleksander Miszalski przesłał do RIO wyjaśnienia, a dzień później – Izba postępowanie umorzyła. Formalnie więc sprawa została zamknięta.

Nieformalnie – dopiero się zaczęła.

„Tym razem się upiekło”

Z dokumentu, który otrzymał portal LoveKraków.pl, wynika, że RIO potraktowała Kraków ulgowo. W uzasadnieniu czytamy, że sytuacja finansowa miasta jest „bardzo trudna”, a poziom spłat długu „w zasadzie wyczerpuje dalsze możliwości zadłużania”.

W praktyce oznacza to, że Kraków nie ma już miejsca na kolejne kredyty.

Jeden z pracowników Wydziału Budżetu i Finansów mówi wprost: – Po posiedzeniu kolegium RIO dostaliśmy sygnał, że sprawa zostanie umorzona, ale tylko tym razem. Usłyszeliśmy też ostrzeżenie: do projektu budżetu na 2026 rok RIO prawdopodobnie da negatywną opinię. Budżet już teraz bywa nazywany „kosmicznym”, bo wiemy, że będzie nierealny i tak trzeba go będzie zmieniać w trakcie roku – mówi urzędnik.

O tej sprawie oraz kulisach tworzenia budżetu chcieliśmy wczoraj porozmawiać ze skarbniczką Krakowa Małgorzatą Okarmus. Pracownica biura prasowego magistratu odpowiedziała nam, że nie będzie to możliwe – osoba odpowiedzialna za miejskie finanse przebywała wczoraj na urlopie. 

Burza wokół „ukrywanych” pism

Łukasz Sęk, wiceprezydent Krakowa
Łukasz Sęk, wiceprezydent Krakowa
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

W międzyczasie wybuchła polityczna awantura o to, kto i dlaczego nie przekazał radnym pism z RIO. 30 października dokumenty trafiły do Kancelarii Rady Miasta, ale – jak potwierdzili radni z różnych klubów – nikt ich nie zobaczył.

Wiceprezydent Łukasz Sęk w mediach społecznościowych zaprzeczył, że „władze Krakowa” cokolwiek ukrywały. Sęk oparł się jednak na semantyce: według niego „władze Krakowa” to wyłącznie prezydent. Tymczasem pisma do radnych nie przekazał Jakub Kosek, przewodniczący Rady Miasta z Koalicji Obywatelskiej – partyjny kolega prezydenta.

– Jak tylko pojawi się sprostowanie z informacją, że władze Krakowa nic przed nikim nie ukrywały – w taki sposób odpowiedział nam wiceprezydent Krakowa na prośbę o rozmowę w sprawie kulis tworzenia budżetu na nadchodzący rok. 

Radni później otrzymują dokumenty 

Jakub Kosek
Jakub Kosek
Krzysztof Kalinowski, LoveKraków.pl

W środę rano interweniował wiceprzewodniczący rady z PiS Michał Drewnicki, który poprosił Koska o przesłanie radnym wszystkich dokumentów z RIO. 

Kilka godzin później przewodniczący rozesłał do radnych jednostronicowe pismo z wyjaśnieniem. Napisał, że dokumenty z 30 października wpłynęły zarówno do niego, jak i do prezydenta, a odpowiedź przygotowywał magistrat. Dodał, że w sprawach nadzorczych RIO decyzje publikuje się w Biuletynie Informacji Publicznej.

– Po artykułach LoveKraków.pl sprawdziłem i nie mam żadnego pisma z RIO – ani w skrzynce tradycyjnej, ani elektronicznej – mówi Łukasz Maślona z Krakowa dla Mieszkańców. – Pisma było adresowane właśnie do mnie, bo to ja prowadziłem sesję, na której głosowani radnych Koalicji Obywatelskiej i Nowej Lewicy zmieniono Wieloletnią Prognozę Finansową. 

Co dalej z finansami miasta

Pismo Jakuba Koska do radnych Krakowa
Pismo Jakuba Koska do radnych Krakowa

W decyzji RIO słychać ostrzeżenie o poważnych konsekwencjach po 2029 roku. Wtedy przestaną obowiązywać przepisy łagodzące dopuszczalny poziom zadłużenia, wprowadzone po pandemii. 

W praktyce oznacza to, że Kraków może wpaść w spiralę, z której nie da się wyjść bez radykalnych cięć inwestycji i wydatków bieżących.

RIO pisze wprost: „Należy rozważyć zasadność zaciągania kolejnych zobowiązań dłużnych w świetle istniejących ograniczeń”.

– Jednocześnie Kolegium Izby wskazuje, iż sytuacja Miasta Krakowa wynikająca m.in. z wysokiego poziomu wydatków bieżących oraz wysokiego poziomu zadłużenia jest bardzo trudna, a poziom spłat długu wyczerpuje w zasadzie dalsze możliwości zadłużania się Miasta Krakowa w perspektywie kolejnych lat – stwierdzają członkowie kolegium RIO.