Rok do zmian w gospodarce odpadami
Od lipca wchodzi w życie rozporządzanie ministra środowiska w kwestii gospodarki odpadami. Wynika to z dyrektywy unijnej. Nowe prawo wymaga, aby obok trzech już istniejących kubłów na odpady pojawił się czwarty – brązowy na biomasę. Nowe prawo uderzy głównie we właścicieli domków jednorodzinnych. Pytanie, kto zapłaci za kolejny pojemnik i jaka będzie jego cena?
Samorządy będą miały sporo czasu na wdrożenie unijnego prawa dotyczącego gospodarki odpadami – to dobra wiadomość. Zła jest taka, że mieszkańcy będą musieli zaopatrzyć się w kolejny kubeł. Przy trzech już stojących koszty znów wzrosną. Zwłaszcza, że niedawno w Krakowie ceny za miesięczny wynajem kubła zwiększyły się ze złotówki do blisko 4 złotych.
I tak w 2018 roku będziemy musieli mieć żółty pojemnik na odpady np. plastikowe i metalowe. Zielony jest na szkło (choć może się pojawić rozróżnienie na szkło kolorowe i białe), a do niebieskiego będziemy mogli wrzucać papier. Nowością ma być brązowy (przykładowo) kubeł, gdzie powinniśmy wyrzucać m.in. resztki kuchenne, generalnie bioodpady. Wszystko to ma podnieść poziom recyklingu. Uderzy to głównie w osoby mieszkające w domach jednorodzinnych. Obecnie bowiem segregują odpady używając jednego worka – żółtego. W naszym mieście jest jeszcze 700 zestawów dzwonów.
Pytanie, jak do tych zmian podejdzie miasto. I kto – oraz ile – zapłaci za zmiany. – W Krakowie rozporządzenie zacznie obowiązywać od kwietnia 2018 roku. Do tego dochodzi jeszcze przewidziany w nim okres na wprowadzenie zmian, więc czasu jest jeszcze naprawdę dużo – stwierdza Piotr Odorczuk, rzecznik prasowy Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania. Ministerstwo daje na to maksymalnie pięć lat.
Ile za kubły?
MPO w zeszłym roku, rękami radnych, podniosło opłatę za wynajem jednego kubła ze złotówki na 3,90 zł miesięcznie. Jednak warto wiedzieć, że pojemnik można odkupić za 60 zł. Dlatego dodatkowe kubły również będzie można zakupić na własną rękę (musi być on jednak zgodny z normą europejską). W przypadku, gdy nie zdecydujemy się na zakup, możemy rocznie płacić za same pojemniki około 240 zł rocznie.
Na razie jednak to tylko spekulacje, gdyż miejska spółka nie określiła żadnych założeń. – Aktualnie analizujemy sposób, w jaki system gospodarki odpadami powinien zostać zmodyfikowany, konsultujemy się z branżowymi ekspertami – tłumaczy Odorczuk.
– W drugiej połowie tego roku nowe zasady segregacji odpadów będą już ustalone i wtedy ruszymy z kampanią edukacyjną i informacyjną – zapewnia rzecznik prasowy Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania.