Rok działań, które łączą. Fundacja „Zróbmy sobie Kraków” świętuje pierwsze urodziny
Kim są i jak działają?
Fundacja „Zróbmy sobie Kraków” od samego początku stawiała na bliskość ludzi i codziennych spraw miasta. Jej misją nie jest realizacja efektownych projektów dla wąskiej grupy odbiorców, lecz inicjatywy, które dotykają realnych problemów mieszkańców i wzmacniają więzi społeczne. – Łączymy ludzi, wspieramy idee i dajemy szansę na rozwój, wspólnie zmieniając Kraków na lepsze, dzień po dniu – podkreślał w rozmowie z LoveKraków.pl prezes fundacji Bartosz Gibała.
Dzięki temu, że fundacja działa elastycznie i jest otwarta na różne środowiska, jej projekty obejmują zarówno wsparcie dla lokalnych przedsiębiorców, jak i inicjatywy kulturalne, edukacyjne czy społeczne. Wspólnym mianownikiem pozostaje to, by za każdym razem wzmacniać poczucie wspólnoty i udowadniać, że nawet drobny gest może mieć ogromne znaczenie dla drugiego człowieka.
Pierwszy rok działalności
Już w pierwszych miesiącach działalności fundacja zyskała opinię organizacji, która działa szybko, skutecznie i zawsze w porozumieniu z ludźmi, którym chce pomóc. Dobrym przykładem są organizacje społeczne, takie jak Fundacja La Fauna, zajmująca się ratowaniem i leczeniem zwierząt, czy Stowarzyszenie Równa Szansa, prowadzące zajęcia terapeutyczne dla dzieci i młodzieży z wyzwaniami rozwojowymi. Dzięki wsparciu finansowemu mogły nie tylko kontynuować dotychczasowe programy, lecz także rozwinąć nowe formy pomocy dla swoich podopiecznych.
Nie mniej istotne okazały się działania w obszarze sportu i edukacji. Gdy z powodów organizacyjnych zamknięto jedną z sekcji pływackich w mieście, fundacja pomogła w utworzeniu nowej przy klubie Bieżanowianka, dając dzieciom i młodzieży szansę na dalszy rozwój pasji sportowych. Równolegle seniorzy z Centrum Aktywności „Fabryka Inicjatyw” otrzymali profesjonalny sprzęt oraz możliwość uczestnictwa w nowych zajęciach, takich jak pilates czy łucznictwo, co pozwoliło im włączyć ruch do codziennego życia i jeszcze mocniej zintegrować się w swojej społeczności.
Szerokim echem odbił się projekt literacko-edukacyjny, zrealizowany wspólnie z Fundacją Zaczytani.org. Powstała wówczas książka dla dzieci pt. „Wędrówki z Melisą”, której bohaterka w prosty i ciepły sposób wprowadza najmłodszych w świat emocji, uważności i wyciszenia. Dzięki wsparciu firmy InPost publikacja trafiła aż do 35 tysięcy przedszkolaków, stając się dla wielu rodzin pretekstem do wspólnych rozmów o emocjach i sposobach radzenia sobie z nimi.
Fundacja nie zapominała także o gestach, które choć pozornie drobne, mają wielką moc łączenia ludzi. Dzięki udziałowi w tegorocznej licytacji WOŚP, dołożyła swoją cegiełkę do zakupu nowoczesnego sprzętu medycznego, który pomoże w diagnostyce i leczeniu małych pacjentów. Maciej Musiał i Kalwi & Remi w ramach aukcji WOŚP na dziecięcym oddziale onkologii Szpitala Uniwersyteckiego wysprzątał szpitalne sale, w których znajdowali się młodzi pacjenci. Jeśli chcieli mogli też usłyszeć w tle „explosion” w wykonaniu Kalwi i Remi, którzy byli obecni podczas wydarzenia. Na koniec dzieci otrzymały pluszowe misie z logo fundacji. Udało się również zorganizować wyjątkowy obiad seniorów z Robertem Makłowiczem. Te wydarzenia były nie tylko atrakcją, ale przede wszystkim źródłem radości dla wszystkich, którzy wzięli w nich udział.
Ważnym obszarem działalności stała się dla fundacji również sztuka w przestrzeni publicznej. W Płaszowie, na jednym z bloków, powstał mural „Wiosna” autorstwa Mikołaja Rejsa, przedstawiający kolorową, dynamiczną kompozycję symbolizującą solidarność i odradzającą się energię społeczności. 11 sierpnia odsłonięto kolejny mural – autorstwa Wojciecha Rokosza. Praca zatytułowana „Tam, gdzie rosną storczyki” pojawiła się na ścianie bloku przy ulicy Spółdzielców 11. Również powstała z inicjatywy fundacji, która zaprosiła artystę do współpracy, dając mu pełną swobodę twórczą. Z kolei w ostatnim czasie został odsłonięty kolejny projekt. Powstał on na ścianie bocznej szkoły im. W. Jagiełły i przedstawia kobietę „Wiedzę” trzymającą w ręku klucz jako symbol nauki, inspirującą dzieci do dyskusji o sile edukacji, a także będącą podziękowaniem dla nauczycieli za trud jaki wkładają w edukację młodych ludzi.
Codzienne życie mieszkańców Krakowa fundacja ubarwiała także akcjami wspierającymi lokalne punkty gastronomiczne i rzemieślników. Rozdawanie darmowych pączków w legendarnej cukierni Mrozowie, kultowych rurek z kremem w „Pingwinku”, obiadów w barze mlecznym „Żaczek” czy wsparcie dla sklepu Cepelix to działania, które łączyły pokolenia i pokazywały, że wspieranie lokalnych przedsiębiorców może iść w parze z budowaniem relacji między mieszkańcami.
W ciągu roku fundacja zrealizowała kilkadziesiąt projektów, a w ramach programu grantowego, prowadzonego wspólnie z Fundacją BIS, przekazała środki na realizację 26 oddolnych inicjatyw, których autorami byli sami mieszkańcy Krakowa. Dzięki temu miasto zyskało wiele nowych mikroprojektów, tworzonych oddolnie, zgodnie z potrzebami lokalnych społeczności.
Pierwsze urodziny
27 września fundacja świętowała swoje pierwsze urodziny. To moment podsumowań, ale także okazja, by spojrzeć w przyszłość. – Chcemy rozwijać Kraków, ale najważniejsi są dla nas ludzie. To, jak się czują, to, czy mają z kim porozmawiać – przyznaje Bartosz Gibała.
Minione miesiące pokazały, że można skutecznie łączyć kulturę, edukację, działania społeczne i wsparcie dla przedsiębiorczości w ramach jednego spójnego programu. Jak niejednokrotnie podkreśla Bartosz Gibała, filozofia fundacji opiera się na uważności i otwartości, a nie na spektakularnych kampaniach. Zespół „Zróbmy sobie Kraków” stawia na współpracę, słuchanie mieszkańców i wspólne tworzenie rozwiązań.