Romans z grafiką
Romans w MNK? Jego podstawą są wybitni specjaliści i dobra współpraca. Od środy w Gmachu Głównym można zobaczyć nową wystawę „Romans z grafiką”. Dyrektor Zofii Gołubiew zależy na tym, aby trafiła ona przede wszystkim do młodzieży. – Czasy się zmieniają. Formy, które prezentujemy na wystawie powinny do młodzieży przemówić – przyznaje w rozmowie z LoveKraków.pl.
Romans z grafiką to wystawa prezentująca 92 prace autorstwa 35 ważnych i uznanych artystów II poł. XX wieku, wywodzących się z Europy i USA. Twórczość artystów jest ukazana z perspektywy zauroczenia medium graficznym. Fascynacja grafiką pojawiała się na różnych etapach aktywności artystycznej poszczególnych twórców, kojarzonych przede wszystkim z malarstwem, rzeźbą czy instalacją.
Wachlarz fantastycznych nazwisk
– Muzeum Narodowe w Krakowie romansuje z grafiką od czasów powstania – opowiada Zofia Gołubiew. – A to oznacza, że mamy bardzo dobre zbiory graficzne. Prawie 50 lat temu rozpoczęliśmy współpracę z Biennale i Triennale. Przez te lata zrobiliśmy tyle wystaw, że chyba teraz nie pokusiłabym się o to, żeby je przypominać. Z obecnej jestem dumna, ponieważ jest pięknie przygotowana. To wachlarz fantastycznych nazwisk artystów.
Czasy się zmieniają
Dyrektor Muzeum Narodowego zależy przede wszystkim na tym, aby wystawa trafiła do młodych odbiorców. – Chciałabym, aby zainteresowała młodzież. Byłam młoda, kiedy zafascynowałam się artystami, których dzieła prezentujemy na wystawie – kontynuuje Gołubiew. – Wtedy to dla mnie było trendy. Nie wiem, jak jest dzisiaj, ponieważ być może dzisiejsza młodzież jest taka trochę smartfonowo-tabletowo-internetowa i niekoniecznie interesuje się oglądaniem oryginałów. Czasy się zmieniają.
Dodaje jednak, że są to formy, które powinny zainteresować młodzież.
W sali wystaw zmiennych na I piętrze Gmachu Głównego MNK można zobaczyć pojedyncze odbitki i całe cykle wizualne. Znajdują się tam limitowane edycje tek graficznych, jak i fragmenty większych całości. Na wystawie prezentowane są dzieła artystów takich jak m.in. Josef Albers, Claes Oldenburg, Victor Vasaley czy Sophie Calle.