Rozłam w Klastrze Rybitwy. Przedsiębiorca: „Nie mamy głosu"

Jeden z założycieli Klastra Rybitwy Bartłomiej Talaga ogłasza odejście z organizacji. Zarzuca jej, że reprezentuje głównie interesy spółki związanej z KZN Bieżanów i marginalizuje innych przedsiębiorców.

Na terenie Rybitw i Płaszowa trwa spór o przyszły charakter tej części miasta. Część inwestorów i mieszkańców postuluje, by dopuścić tam kolejną zabudowę mieszkaniową, inni przekonują, że obszar powinien pozostać przede wszystkim dzielnicą przemysłowo-usługową. 

Dyskusja dotyczy nie tylko planów miejscowych, ale też tego, jak pogodzić potrzeby firm już działających w strefie gospodarczej z oczekiwaniami deweloperów i przyszłych mieszkańców. Jednym z głównych uczestników debaty jest Klaster Rybitwy - zrzeszających część przedsiębiorców z tego obszaru. 

Spór w Klastrze

Bartłomiej Talaga, przedsiębiorca z Rybitw i Płaszowa oraz właściciel firmy TB Holding, poinformował, że przestaje być członkiem Klastra Rybitwy.

Jak podkreśla, do niedawna był jednym z założycieli tej organizacji. Teraz twierdzi, że Klaster reprezentuje głównie jednego partnera, związanego z KZN Bieżanów, a pozostali przedsiębiorcy nie mają realnego wpływu na decyzje.

Talaga przekonuje, że jest „poszkodowany przez działania Klastra”, bo mimo chęci nie mógł uczestniczyć we wszystkich spotkaniach, na których zapadały ważne ustalenia. 

Co z planem?

TB Holding ma na Rybitwach teren o powierzchni 2 hektarów i 17 arów. W obowiązującym planie był to teren przemysłowo-usługowy, w nowych propozycjach planistycznych – tereny zielone. 

Talaga podkreśla, że we wszystkich wersjach planu jego działki pozostawały zielone, podczas gdy – jak twierdzi – część terenów należących do spółek związanych z KZN Bieżanów miała zmieniać przeznaczenie.

Przedsiębiorca opowiadał, że próbował szukać kompromisu między deweloperami a firmami działającymi w strefie gospodarczej. Według niego jedyną propozycją, jaką usłyszał, była oferta wykupu działek przez firmy z Rybitw. 

Mamy do czynienia z monopolem jednej firmy, która pod płaszczykiem Klastra Rybitwy jest reprezentowana. Nie może być tak, że nie mamy nic do powiedzenia – mówił Talaga.

„Klaster poszedł sam na spotkanie”

Briefing prasowy Klastra Rybitwy w sprawie Masterplanu
Briefing prasowy Klastra Rybitwy w sprawie Masterplanu
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

W relacjach Talagi ważnym punktem sporu jest spotkanie dotyczące planu ogólnego miasta. Przedsiębiorca twierdzi, że chciał wziąć udział w rozmowach z prezydentem Stanisławem Kracikiem, zgłosił swoją spółkę, a wcześniej odwołał własne spotkanie, by pójść razem z Klastrem.

Jak mówi, dzień przed wizytą dowiedział się, że przedstawiciele Klastra Rybitwy pójdą na to spotkanie sami, bez niego. – W mojej ocenie zadziałali na szkodę mojej spółki – oceniał. 

Dodawał, że na swoich terenach miał zaprojektowaną halę z biurami o powierzchni 11 tys. mkw., której nie może realizować z powodu zmian planistycznych.

Kto reprezentuje Klaster Rybitwy

Klastrem Rybitwy kieruje obecnie osoba zasiadająca w zarządzie spółki-córki KZN Bieżanów. Sam KZN Bieżanów prowadzi na Rybitwach m.in. działalność związaną z produkcją rozjazdów kolejowych. Talaga twierdzi, że to właśnie interesy tej grupy dominują w działaniach Klastra, a inni przedsiębiorcy zostali zepchnięci na dalszy plan.

– Nie mogę powiedzieć, że Klaster nie zrobił nic dobrego. Dzięki jego działaniom plan „Nowe Miasto” udało się wyrzucić do kosza. A teraz twierdzę, że można pogodzić funkcje: wybudować mieszkania i odsprzedać je pracownikom firm z Rybitw. Ale dziś widzę, że dla nas, mniejszych firm, nie ma miejsca przy stole – mówi przedsiębiorca.

List Klastra do deweloperów

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Nowe napięcia ujawniły się także w korespondencji przewodniczącego Klastra Rybitwy Remigiusza Tytuły z jednym z deweloperów. W wiadomości z 2 lipca Tytuła informuje, że według rady fundacji, wprowadzenie zabudowy mieszkaniowej między oczyszczalnią Płaszów a ul. Półłanki byłoby szkodliwe dla funkcjonowania strefy gospodarczej.

Klaster ocenia, że pomysły na „separację zielenią” są nieprecyzyjne, a zapisy w umowach z kupującymi o akceptacji uciążliwego sąsiedztwa mogłyby być uznane za klauzule abuzywne. 

Jednocześnie organizacja deklaruje zainteresowanie odkupem przynajmniej części działek o przeznaczeniu przemysłowo-usługowym w tej okolicy, wskazując, że teren w strefie izolacyjnej oczyszczalni lepiej nadaje się na zakłady produkcyjne i logistykę niż na mieszkania.

Deklaracja kupna i zapowiedź działań publicznych

W tym samym liście Klaster Rybitwy zastrzega sobie prawo do publicznego informowania zarówno o swoim sprzeciwie wobec zabudowy mieszkaniowej, jak i o zainteresowaniu wykupem części działek.

Do czasu publikacji tego tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi na nasze pytania przesłane do władz Klastra Rybitwy. Zapytaliśmy m.in. o zarzuty Bartłomieja Talagi, który twierdzi, że Klaster reprezentuje głównie interesy podmiotów powiązanych z KZN Bieżanów, a inni przedsiębiorcy nie mają realnego wpływu na decyzje. Poprosiliśmy także o wyjaśnienie, według jakich zasad wybierani są uczestnicy spotkań z władzami miasta oraz dlaczego – jak relacjonuje Talaga – nie wszyscy byli zabierani na rozmowy z prezydentem Krakowa.

Zwróciliśmy się również o komentarz do deklarowanego przez Klaster zainteresowania odkupem części działek na tym obszarze i pytaliśmy, po co organizacja chce przejmować te tereny oraz czy widzi możliwość kompromisu między funkcją gospodarczą a zabudową mieszkaniową. Jeśli tylko otrzymamy stanowisko Klastra Rybitwy, opublikujemy je niezwłocznie w serwisie LoveKraków.pl.