Rozmowa na dzień dobry. Gibała: Miasto powinno pójść w odwrotnym kierunku
Jakub Drath, LoveKraków.pl: Kończący się tydzień przyniósł nam kilka informacji związanych z poruszaniem się po Krakowie, w tym jeden wybuch w tramwaju, zwany awarią.
Łukasz Gibała, radny miasta Krakowa, klub Kraków dla mieszkańców: Na pewno jest to bulwersujące, bo to są wydarzenia, które zagrażają bezpośrednio zdrowiu pasażerów i mogą mieć wpływ na to, że część osób może zacząć się obawiać jeździć komunikacją miejską. A wszystkim nam powinno zależeć na tym, żeby jak najwięcej osób używało transportu publicznego, ze względu na korki i na smog. Więc mam nadzieję, że sprawa zostanie bardzo dokładnie zbadana i że tego typu wydarzenia nie będą się powtarzały w przyszłości.
A jak ocenia Pan postępy prac na ulicy Krakowskiej? Jak się okazuje, wciąż trwają negocjacje dotyczące harmonogramu i nie wiemy, kiedy inwestycja się zakończy.
Ten remont przeciąga się w sposób niemożliwy. Nie jest to jedyny taki przypadek – to już niemal zasada dotycząca remontów i inwestycji miejskich, że zaczynają się z opóźnieniem i trwają dłużej niż w planach. Przypomnę choćby o ul. Kocmyrzowskiej, gdzie też rozpoczęcie prac ciągle odsuwa się w czasie czy tramwaju z Krowodrzy Górki do Górki Narodowej – ta inwestycja już dawno miała być skończona, ale budowa ciągle nie wystartowała. W tej kadencji zmieniła się osoba odpowiedzialna za inwestycje, jest nią wiceprezydent Andrzej Kulig, ale tak naprawdę nie widać żadnego postępu jeśli chodzi o sposób ich realizacji.
Jest taka inwestycja, która idzie pełną parą: Trasa Łagiewnicka. W tym tygodniu Wilga popłynęła nowym korytem i zaczyna się kolejny etap prac.
Jeśli chodzi o ocenę samych prac, to mieszkańcy ciągle do mnie piszą i się żalą, że firma nie sprząta po sobie. Interweniowałem już kilkukrotnie, a ciągle dostaję zdjęcia pokazujące, jak okoliczne drogi są ubłocone. Nie rozumiem, dlaczego nie można rozwiązać tak prostego problemu, czemu samochody wyjeżdżające z budowy nie mogą być myte od razu na miejscu, więc będę interweniował ponownie. Natomiast jeśli chodzi o całą inwestycję, to od początku oceniam ją krytycznie. Uważam, że wydawanie ponad miliarda złotych na taki krótki odcinek, który sam w sobie nie rozwiązuje żadnych problemów, jest zupełnie bez sensu. Oczywiście trzeba będzie wcześniej czy później dokończyć budowę całej III obwodnicy, ale uważam, że dużo pilniejsze jest inwestowanie w ścieżki rowerowe, w komunikację publiczną, w szybką kolej miejską. Tam można osiągnąć znacznie większy efekt za te same pieniądze, w postaci poprawy sytuacji komunikacyjnej i skrócenia czasu podróżowania po Krakowie, niż poprzez budowę wielkich ulic, które przypominają autostrady. To sposób myślenia sprzed pół wieku, tak budowano dawno temu. Teraz nowoczesne miasta idą w zupełnie odwrotnym kierunku.
Wiem, że złożył Pan interpelację dotyczącą kolei aglomeracyjnej, między innymi uruchamianego od marca przystanku Kraków Nowa Huta i – od czerwca – Kraków Lubocza. Wiąże Pan nadzieje z tymi na razie jeszcze nieśmiałymi próbami?
Tak, wiążę z tym ogromne nadzieje, bo to najszybszy sposób na rozładowanie korków w Krakowie. Wiadomo, że budowa nowych linii tramwajowych kosztuje duże pieniądze – nawet jeśli są mniejsze niż Trasa Łagiewnicka, bo mówimy o kwotach w setkach milionów złotych. Mamy tory kolejowe, które są w gestii PKP, i wykorzystując je moglibyśmy zapewnić sprawną komunikację w wielu miejscach, w których obecnie nie jest to możliwe. Dałoby to mieszkańcom możliwość rezygnacji z podróży samochodem. Cieszę się, że ze strony władz województwa jest chęć rozwijania Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej. Problemem jest to, że od dawna staramy się bezskutecznie nacisnąć magistrat, żebyśmy też jako miasto szybciej budowali przystanki, bo to leży po naszej stronie.
Zgłasza Pan też potrzebę takich działań, jak budowa chodników przy tych przystankach, poprawa oznakowania, czy dzierżawa działek pod parkingi.
W tej sprawie współpracuję z Jakubem Łoginowem, który cały czas jest w kontakcie z mieszkańcami tamtych okolic. Na podstawie rozmów z nimi stworzył listę problemów, które dotyczą przystanków kolei aglomeracyjnej. I te problemy można szybko i niedrogo rozwiązać. Mowa o budowie nowych i remoncie istniejących chodników na dojściu do przystanków, ustawieniu stojaków rowerowych, utworzeniu parkingów, a w przyszłości też stacji roweru miejskiego.
Mam jeszcze pytanie z innej dziedziny. Czy to, że w gmachu PKO przy Wielopolu powstanie luksusowy hotel, to Pana zdaniem dobra wiadomość?
Martwi mnie to, że pojawia się coraz więcej hoteli. Mają zniknąć Dolne Młyny, tam też ma się pojawić hotel. Rośnie obawa, że wkrótce całe centrum Krakowa całkowicie się wyludni, będzie miejscem tylko dla turystów. Władze miasta powinny temu przeciwdziałać, a słyszę, że być może na terenach Wesołej, które kupiliśmy, też mógłby powstać hotel. Nie ukrywam, że bardzo mnie to irytuje, bo uważam, że jako miasto powinniśmy działać w dokładnie odwrotnym kierunku. Np. za pomocą planów zagospodarowania przestrzennego ograniczać funkcje hotelowe w centrum, bo jest to możliwe. Hoteli już teraz jest za dużo. To jest duże zagrożenie, bo zabija zwykłe życie społeczne w centrum miasta.