Ryzyk-fizyk
Piłkarze beniaminka są w katastrofalnej sytuacji, ale wierzą w utrzymanie. Mają świadomość, że na wiosnę będą musieli podejmować duże ryzyko.
Na 13 kolejek przed końcem sezonu Garbarze zajmują ostatnie miejsce z sześcioma punktami straty do bezpiecznej pozycji. Do rundy wiosennej może nie przystąpić borykający się z problemami Stomil Olsztyn (dodatkowo ukarany trzema ujemnymi punktami), ale pozaboiskowe problemy rywali mogą nie wystarczyć do utrzymania.
Historia pokazuje, że podopieczni Bogusława Pietrzaka potrzebują cudu, bo w XXI wieku nie udało się utrzymać w I lidze żadnej drużynie, która na tym etapie zamykała tabelę.
Beniaminek ma za sobą cztery sparingi. Ligowy rywal z Niepołomic wypunktował krakowian 4:0, ale pozostałe mecze kończyły się zwycięstwami Brązowych 3:2 (z rezerwami, Wisłą Kraków i Resovią). Przed drużyną jeszcze cztery sprawdziany: z Piastem Gliwice, Hutnikiem Kraków, ROW-em Rybnik i Stalą Mielec.
Szybki odbiór
– Musimy grać wysoko, by myśleć o utrzymaniu. Potrzebujemy prowadzić grę i strzelać gole. To będzie nas sporo kosztowało, ale nie ma innej drogi – mówi trener Pietrzak.
Garbarnia musi poprawić grę obronną i odbiór piłki. Jesienią często miała optyczną przewagę, ale łatwe straty kosztowały ją sporo straconych goli.
Kadra pierwszej drużyny została odchudzona. Nowi zawodnicy to pomocnicy Kamil Słoma (rezerwy Pogoni Szczecin) i Kamil Włodyka (Gryf Wejherowo), których szkoleniowiec zna z pracy w Ruchu Chorzów, oraz obrońca Remigiusz Szywacz (Stomil Olsztyn). Kontrakt przedłużył Dawid Nowak, ale na testach przebywa inny, młody napastnik.
I liga wznowi rozgrywki w drugi weekend marca. Garbarnia zacznie od wyjazdu do Tychów.