Rząd z niepokojem patrzy na piątek 13

Przewidywane obniżenie wiarygodności kredytowej przez agencję ratingową Moody’s może nie być jedynym zmartwieniem rządu. W piątek Główny Urząd Statystyczny ogłosi  wynik PKB za pierwszy kwartał tego roku. Jest już niemal pewne, że jutrzejszy wynik dla wielu będzie mocno rozczarowujący – donosi „Rzeczpospolita”.

Eksperci nie wydali jednoznacznej oceny, co będzie oznaczała prawdopodobna obniżka ratingu Polski. Część z nich uważa, że zastosowana metodologia nie uzasadnia tej decyzji, inni twierdzą, że winę za to ponoszą decyzje Prawa i Sprawiedliwości.

Obecna ocena Polski to A2(szósty stopień na 21), jednak wiele wskazuje na to, że jutro wyniesie ona A3(siódmy stopień). Rewizja polskiej wiarygodności została uwzględniona już przez inwestorów. W ostatnim czasie złotówka osłabiła się w stosunku do euro.

Dane GUS-u pożywką dla krytyków?

Problemem będą też dane, które jutro ma opublikować GUS. We wtorek Ministerstwo Gospodarki oceniło, że gospodarka w pierwszym kwartale urosła o 3,8% rok do roku. Kwartał wcześniej był to wzrost na poziomie 4,5%.

Według szacunków ekspertów, w pierwszym kwartale gospodarka rozwijała się na poziomie 3,4%, co jest wynikiem niższym niż szacunki resortu. – Naprawdę rozczarowujący byłby odczyt w okolicy 3%. Takie tempo wzrostu PKB sugerowałoby bowiem, że nakłady inwestycyjne w pierwszym kwartale w ujęciu rok do roku zmalały – mówi „Rzeczpospolitej” Jakub Borowski, główny ekonomista banku Credit Agricole w Polsce.

Dane, z których wynika, że gospodarka hamuje, mogą być pożywką dla krytyków Prawa i Sprawiedliwości. Przeciwnicy rządu mogą je uznać za dowód, że władza nie radzi sobie z gospodarką. Ekonomiści uważają jednak, że byłaby to błędna interpretacja i spore nadużycie.