Rzecznik dyscyplinarny szuka świadków „niegodnego” zachowania sędziów

Trzy dni temu rządowy portal informacyjny TVP Info za stronną prawo.pl, podał wiadomość, że „grupa krakowskich sędziów” domagała się zaszczepienia poza kolejnością. Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych prowadzi postępowanie wyjaśniające w tej sprawie. – Nigdy też nie dążyliśmy, aby traktować nas priorytetowo, zdając sobie sprawę, że jest wiele grup obywateli bardziej wymagających ochrony – mówi jeden z krakowskich sędziów.

Do incydentu miało dość 6 kwietnia w punkcie szczepień przy ul. Galicyjskiej. Według nieoficjalnych źródeł „sędziowie” mieli domagać się zaszczepienia poza kolejką, powołując się „na immunitet i wokandę”.

Sprawą zajął się Rzecznik Dyscyplinarny Przemysław Rudzik. – W związku z doniesieniami medialnymi dotyczącymi niegodnych zachowań sędziów podczas akcji szczepień przeciwko COVID-19 w Krakowie informuję, że bezpośrednio po uzyskaniu informacji o możliwości popełnienia przewinień dyscyplinarnych podjąłem i prowadzę czynności wyjaśniające w sprawie – napisał w komunikacie.

Zarzutem pod jakim prowadzane są czynności, iest uchybienie godności urzędu, które polegać miało na „publicznym prezentowaniu budzących zgorszenie i społeczny sprzeciw zachowań podczas akcji szczepień przeciwko chorobie zakaźnej (…) lub usiłowanie zaszczepienia się poza kolejnością z powoływaniem się na pełniony urząd sędziego”.

Wygląda na to, że rzecznik dyscyplinarny nie wie nic więcej o sytuacji, niż to, co przeczytał w TVP Info. W komunikacie zaapelował do osób, które cokolwiek wiedzą na ten temat, aby się do niego zgłosili.

Winny chaos organizacyjny?

Jeden z krakowskich sędziów komentując sprawę, twierdzi, że zna ją tylko z pism prezesa sądu okręgowego i prezesa sądu rejonowego dla Krakowa – Śródmieścia.

– Sugerują oni, że miały miejsce jakieś niegodne zachowania ze strony sędziów i pracowników sądu podczas wykonywania szczepień. Do dziś nie ma jednak żadnych informacji, na czym miałyby te zachowania konkretnie polegać ani kto personalnie miałby się zachowywać w określony sposób – mówi sędzia.

– Mam wrażenie, że cała informacja opiera się na niepełnych relacjach i częściowych plotkach, a związana była z chaosem organizacyjnym, za który odpowiada kierownictwo sądu – dodaje.

– Ten chaos przy okazji szczepień pracowników sądów, w tym sędziów – które miały być zorganizowane, jak nas zapewniono przez kierownictwo sądu, zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem –  był niesamowity. Brak było informacji o ustalonej kolejności szczepień poszczególnych osób, kryteriów oraz konkretnych terminów – opowiada sędzia.

– Brak należytej organizacji sprawił, że według mojej wiedzy, jednocześnie wielu sędziów zgłosiło się do punktu szczepień w dniu 6 kwietnia, gdzie oczekiwali także inni obywatele. Wówczas miało dojść do jakiegoś zdarzenia – być może dotyczyło to oczekiwania w kolejce do punktu szczepienia (czyli raczej poza kolejką niż kolejnością – bo tej nie było w ramach sądu jako jednostki, o której pisze rzecznik Radzik w swoim komunikacie) – mówi nasz rozmówca.

Sędzia odsyła nas do wcześniej wspomnianych prezesów sąd, ponieważ powołali się na incydenty w oficjalnych pismach.

–  Tymczasem od dwóch tygodni nabrali wody w usta. Być może obawiają się, że dalsze informacje skompromitowałby sposób organizacji szczepień z ich strony lub też w sprawę są zamieszani sędziowie popierający „dobrą zmianę” w sądach – uważa sędzia.

Jednocześnie zapewnia, że we wspólnym interesie jest wyjaśnienie tej sprawy, ponieważ rzuca cień na całe środowisko. –  Nigdy też nie dążyliśmy, aby traktować nas priorytetowo, zdając sobie sprawę, że jest wiele grup obywateli bardziej wymagających ochrony – stwierdza nasz rozmówca.

Zapytaliśmy rzecznika prasowego sądu okręgowego, czy władze sądu mają jakąkolwiek wiedzę w tym temacie. – Prezes ani Dyrektor Sądu Okręgowego w Krakowie nie mogą w sposób wiarygodny potwierdzić wydarzeń opisanych w pana zapytaniu – czytamy w odpowiedzi.