Są dwa szpitale, będzie jeden? Dyrektor: Analizujemy różne warianty dalszej współpracy

– Nasze szpitale znajdują się w bliskim sąsiedztwie. Brak współpracy z Narutowiczem stanowił ogromną trudność dla pacjentów – mówi nam prof. Bartłomiej Guzik, dyrektor Szpitala Wojskowego w Krakowie.

Spłacają wierzycieli

Trudna sytuacja finansowa Szpitala im. Narutowicza była już chyba opisywana na wszelkie możliwe sposoby. 

Dobre informacje są takie, że placówka otrzymała jakiś czas temu pierwszą transzę wsparcia od miasta, która pozwoliła częściowo spłacić blisko 120 wierzycieli.

To właśnie w kontekście gigantycznego zadłużenia miejskiej lecznicy zaczął pojawiać się temat ewentualnego połączenia jej ze Szpitalem Wojskowym w Krakowie. 

O takim scenariuszu mówiło się w kuluarach, a oficjalnie trzymano się wersji o zacieśnianiu współpracy pomiędzy placówkami.

Temat na jakiś czas ucichł. Czy do zacieśnienia współpracy ostatecznie doszło?

Zapytaliśmy o to prof. Bartłomieja Guzika, dyrektora Szpitala Wojskowego.

Chcieli to uporządkować

Nasze szpitale znajdują się w bliskim sąsiedztwie. Brak współpracy między nimi stanowił ogromną trudność dla pacjentów – wyjaśnia nasz rozmówca.

– Zdarzało się, że odsyłaliśmy ich do Narutowicza, a Narutowicz do nas: trochę jak w ping-pongu – dodaje.

Jego zdaniem dynamika współpracy między szpitalami była różna. – Chcieliśmy to uporządkować – nie kryje.

Budowa nowego budynku szpitala wojskowego w Krakowie
Budowa nowego budynku szpitala wojskowego w Krakowie
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

– Od samego początku, nawet bez udziału wyższych instancji, w tym Ministerstwa Obrony Narodowej, zaczęliśmy rozmowy między sobą, aby uprościć funkcjonowanie i dojść do porozumienia – przekonuje nas dyrektor.

Zapewnia też, że obecnie szpitale współpracują w sposób bardziej uporządkowany i przewidywalny.

Na przykład pacjenci psychiatryczni ze szpitala Narutowicza są zaopatrywani u nas: to naturalne rozwiązanie. Z kolei przez pewien czas pacjenci urologiczni, którzy trafiali do nas, byli ostatecznie leczeni w Narutowiczu, gdzie urologia stoi na bardzo wysokim poziomie.
Prof. Bartłomiej Guzik

– Teraz jednak, ponieważ rozwinęliśmy również ten zakres u siebie, a także ze względu na to, że były takie oczekiwania konsultanta wojewódzkiego, staramy się załatwiać te sprawy na miejscu – dodaje.

To oczywiście wciąż „work in progress”. Naszym celem jest ograniczenie sytuacji, w których pacjent jest traktowany przedmiotowo: chcemy, aby od momentu wejścia do systemu miał jasną ścieżkę i był prowadzony przez kolejne etapy leczenia – podkreśla.

Rozwój naukowy

Co z formalnym połączeniem szpitali?

Zdaniem prof. Guzika trzeba ten temat osadzić w szerszym kontekście. 

– Jednym z głównych zadań, z którymi przyszedłem do szpitala, jest jego przekształcenie w Wojskowy Instytut Medyczny, czyli w instytucję, która łączy innowacyjność, rozwój naukowy i badania z procesem diagnostyczno-terapeutycznym – wskazuje.

Jego zdaniem chodzi o zbliżenie się do poziomu szpitala o charakterze uniwersyteckim.

– Oczywiście nie będzie to dokładnie taki sam poziom jak w Szpitalu Uniwersyteckim, ale to jest kierunek, który chcemy rozwijać – dodaje dyrektor.

Budując ten potencjał, musimy rozbudowywać infrastrukturę. Jak widać, dzieje się to na dużą skalę, choć wiąże się to z utrudnieniami dla pacjentów i pracowników. Kluczowe jest jednak zabezpieczenie podstawowych funkcji operacyjnych i zwiększanie możliwości świadczeń: także na wypadek sytuacji kryzysowych, zarówno dla wojska, jak i społeczności lokalnej – przekonuje prof. Guzik.

Jego zdaniem z tej perspektywy zacieśnianie współpracy ze szpitalem znajdującym się „za rogiem” jest nie tylko naturalne, ale i rozsądne.

Jednocześnie mamy świadomość trudnej sytuacji finansowej tego szpitala i wysiłków podejmowanych przez jego dyrekcję oraz miasto, żeby z tego dołka Narutowicza wyprowadzić.
Dyrektor Szpitala Wojskowego

Analizujemy różne warianty dalszej współpracy. Ta obecna z jednej strony daje nam dostęp do specjalizacji, których u nas nie ma: jak ginekologia czy pediatria. Z drugiej strony pacjenci z Narutowicza zyskują dostęp do technologii, które rozwijamy u siebie: np. chirurgii robotycznej i innych innowacyjnych rozwiązań – dodaje nasz rozmówca.

Bartłomiej Guzik
Bartłomiej Guzik
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Jego zdaniem zacieśnianie współpracy jest więc bardzo istotne. – Natomiast jej ostateczna forma pozostaje kwestią dalszych rozmów – podkreśla dyrektor.

Wsparcie wojsk specjalnych

Na jakim etapie jest obecnie tworzenie Wojskowego Instytutu Medycznego?

Prof. Bartłomiej Guzik zauważa, że w tym zakresie pracuje już drugi zespół roboczy.

Pierwszy ocenił zasadność powołania instytutu: jego wnioski zostały zatwierdzone przez ministra obrony narodowej – zapewnia.

– Obecny zespół opracowuje mechanizm powołania instytutu w formie specustawy oraz wszystkie niezbędne wyliczenia i zakresy działań – dodaje nasz rozmówca.

Jednym z głównych zadań stawianych przed instytutem jest wsparcie wojsk specjalnych – zarówno szkoleniowe, jak i medyczne – w tym tworzenie zespołów operacyjnych zdolnych działać w każdych warunkach na świecie.
prof. Bartłomiej Guzik

Dlatego też stawiamy na rozwój chirurgii klatki piersiowej, co jest bardzo istotne z punktu widzenia medycyny pola walki i obrażeń wynikających z działań snajperów – dodaje dyrektor.

Drugim kierunkiem jest rozwój potencjału w zakresie zagrożeń CBRNE (broń masowego rażenia): zarówno badawczego, jak i operacyjnego. Już teraz prowadzimy także szkolenia dla szpitali cywilnych w czterech województwach, przygotowując je do działania w sytuacjach kryzysowych – podsumowuje w rozmowie z LoveKraków.pl prof. Guzik.