Sąd skazuje kolejnych kierowców bez licencji
Krakowski sąd wydaje kolejne wyroki dla kierowców wykonujących przewozy bez licencji. Do urzędu miasta wpłynęło osiem kolejnych takich decyzji. Od początku roku nielegalni przewoźnicy zostali ukarani już 50-krotnie. Przodują Eko-Taxi i Uber.
Urząd Miasta Krakowa w związku z wykroczeniami przewoźników, którzy nie dostosowują się do ustawy o transporcie drogowym, od kilku lat ujawnia takie przypadki. Choć sposób demaskowania takich kierowców wzbudza wiele emocji, to finał takich spraw często ma miejsce w sądzie.
Rekordowy 2016
Bieżący rok jest rekordowy, jeśli chodzi o liczbę ukaranych kierowców. Najwięcej wyroków dotyczy kierowców Eko-Taxi i Uber – kolejno 18 i 11. Cztery ujawnione przypadki to byli taksówkarze, którzy wykonywali przewozy osób mimo cofniętej licencji. Tylko w tym roku zostało ukaranych 50 przewoźników, a od początku 2011 roku już 103.
– W związku z powtarzającymi się nieprawidłowościami w zakresie przewozów osób, Wydział Ewidencji Pojazdów i Kierowców zapowiada, że w celu zwalczania nieuczciwej konkurencji w dalszym ciągu będzie sprawował na terenie Krakowa nadzór nad tą działalnością – czytamy na stronie urzędu miasta.
„Nie mogę dyskutować z wyrokiem sądu”
Zdaniem Bartosza Jakubowskiego, eksperta ds. transportu w Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego, w cały spór pomiędzy urzędem miasta a kierowcami wdało się dużo chaosu. Kierowcy Ubera, choć nie funkcjonują jako tradycyjne taksówki, powinni mieć licencje kwalifikacji zawodowych i ubezpieczenie OC, ponieważ tego wymagają polskie przypisy. Trudno też podważać sądowe wyroki.
– Nie wiem jak wyglądają takie kontrole, mamy słowo przeciwko słowu. Jeżeli sąd orzeka, że miała miejsce jazda bez licencji, to jest wyrok sądu. Ja nie mogę z tym dyskutować. Jeżeli ktoś się z tym nie zgadza to składa apelację – ocenia Jakubowski.
Dodaje też, że każdy ma prawo sprawdzić, czy przewoźnik spełnia wymogi wynikające z polskiego prawa, jednak nie chce oceniać celowości działań urzędników.
– Jeżeli wsiada się do samochodu Ubera, to można zapytać czy kierowca ma licencję na przewóz osób, a jeżeli jej nie ma, to mamy informację, że ktoś popełnia wykroczenie. Urzędnik jest takim samym człowiekiem i ma prawo zgłosić to do sądu. Jeżeli urzędnicy są napuszczani przez przełożonego, żeby tropić takie rzeczy, to jest to sprawa wewnętrzna – ocenia ekspert.