Schronisko szykuje się do zimy. Zaskakujące słowa wiceprezydenta o spektakularnej akcji
Poprzedniej zimy gigantycznym zainteresowaniem cieszyła się zorganizowana przez krakowskie schronisko dla bezdomnych zwierząt akcja „Mrozy”. Chodziło o to, by tymczasowo przygarnąć czworonogi na okres niskich temperatur. Przedstawiciele schroniska apelowali wówczas: „Nadchodzą potężne mrozy, temperatura ma spaść nawet do minus 20 stopni. W związku z tym, że część naszych zwierząt mieszka w kojcach, musimy pilnie zwolnić miejsce dla nich w zamkniętym pawilonie. Prosimy Państwa o pilną pomoc. Jeśli moglibyście zaopiekować się naszymi psami choć przez okres mrozów, będziemy wdzięczni”.
W odpowiedzi, pod którą podpisał się wiceprezydent Stanisław Mazur padło zapewnienie, że schronisko jest zabezpieczone m.in. w słomę, którą będą wypełniane budy. Pojawiła się tam również informacja, która może zaskakiwać. Zdaniem wiceprezydenta celem akcji „Mrozy” nie było uchronienie zwierząt przed zamarznięciem, „gdyż warunki zapewniane w schronisku odpowiadają wszelkim weterynaryjnym normom w tym zakresie”, a sposób utrzymania czworonogów „wyklucza zagrożenie zdrowia lub życia”. „Akcja miała na celu przede wszystkim uwrażliwienie ludzi na potrzeby zwierząt w czasie dużych mrozów oraz zintensyfikowanie akcji adopcyjnej” – podkreślił Stanisław Mazur.
Jak wspomnieliśmy, akcję organizowało schronisko. Pytamy zatem Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, które nim zarządza, jaki faktycznie był jej cel? Odpowiedź jest odmienna niż ta wiceprezydenta Mazura. – Akcja „Mrozy” miała na celu zminimalizowanie zagrożeń, jakie mogą nieść ze sobą ekstremalnie niskie temperatury, z którymi mieliśmy do czynienia zeszłej zimy – mówi dla LoveKraków.pl Małgorzata Pałetko, zastępca kierownika Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Krakowie.
Przyszłość akcji
Nie wiadomo jeszcze, czy również tej zimy będzie prowadzona akcja „Mrozy”. – Staraliśmy się jak najlepiej przygotować placówkę na ten najtrudniejszy czas w roku – twierdzi Pałetko. W jaki sposób schronisko szykuje się do zimy? Przedstawiciele KTOZ twierdzą, że przygotowania trwają w zasadzie cały rok, a jednym z działań jest promowanie adopcji zwierząt. Pałetko dodaje, że są tego efekty. – Na 13 grudnia 2024 roku w schronisku mieszka 196 psów. Rok temu o tej samej porze schronisko zamieszkiwało 309 psów: o 113 więcej niż obecnie – wylicza. Gdy robi się zimno, większość psów przenosi się do budynków.
– W kojcach zewnętrznych pozostają tylko psy z grubym podszerstkiem (np. w typie kaukaza, bernardyna), młode i w dobrej kondycji – dodaje. 13 grudnia w kojcach zewnętrznych było tylko 27 psów. Zimą zwiększana jest kaloryczność jedzenia. – W tym celu schronisko zakupuje olej z łososia, który jest kalorycznym dodatkiem do karmy. Przy niskich temperaturach wybiegi zewnętrzne z budynków są zamykane wcześniej w ciągu dnia. Dzięki temu ograniczamy wychładzanie – twierdzi Pałetko. Schronisko magazynuje też duży zapas tekstyliów, które są wykorzystywane do wyścielenia pomieszczeń dla zwierząt. W budach stosowane są przysłonki, które mają zabezpieczać przed utratą ciepła.