Sensacyjny wybór Stolarskiego! Ani Wisła, ani Legia!

– Rozmawiałem z nim i powiedział: trenerze, chcę zostać w Wiśle i tu się rozwijać – jeszcze wczoraj takimi słowami Franciszek Smuda komentował zamieszanie wokół transferu Pawła Stolarskiego. Kilkadziesiąt godzin później okazało się, że wychowanek Białej Gwiazdy przenosi się do… Lechii Gdańsk!

Saga pt. „Nowe życie Stolarskiego” doczekała się w ten sposób sensacyjnego zakończenia. Przypomnijmy, że młodego obrońcę łączono m.in. z Juventusem, Arsenalem, 1. FC Nurnberg i Legią Warszawa. W ostatnich dniach wydawało się jednak, że bój o Stolarskiego rozstrzygną między sobą kluby z obecnej i byłej stolicy Polski.

Sam zawodnik w obecności kilku dziennikarzy potwierdził wypowiedź Smudy dotyczącą pozostania w Krakowie. Ile warte były słowa obu panów przekonaliśmy się dziś. Wedle informacji portalu weszlo.com, na ostatniej prostej wyścigu o podpis Stolarskiego włączyła się Lechia Gdańsk i, jak w starym porzekadle, skorzystała tam, gdzie dwóch się biło. Piłkarz na swoim facebookowym profilu potwierdził podpisanie trzyletniej umowy.

Dla krakowskiego klubu jest to najgorsze z możliwych rozwiązań. Prawdziwy cios obuchem w głowę. Najkorzystniejszą opcją, poza zatrzymaniem zawodnika w Krakowie, było umieszczenie go w klubie zagranicznym i skasowanie ok. 200 tysięcy euro tytułem ekwiwalentu za wyszkolenie. Podobną sumę za transfer Stolarskiego już zimą oferował ponoć Cupiałowi prezes Legii, Bogusław Leśnodorski. Tymczasem jego przenosiny na wybrzeże oznaczają dla Wisły utratę najzdolniejszego wychowanka ostatnich lat za marne kilkadziesiąt tysięcy złotych rekompensaty.

Jedyną niewiadomą pozostaje termin przeprowadzki Stolarskiego do drużyny byłego trenera Białej Gwiazdy, Michała Probierza. Jeśli miałoby to nastąpić tuż po 18-tych urodzinach "Stolara" (28 stycznia), Lechia prawdopodobnie będzie musiała do ekwiwalentu za wyszkolenie dołożyć skromną kwotę transferową. Trudno się jednak spodziewać, by dorównała ona ofercie Legii.