Seria remisów Cracovii. Słaba murawa i fatalna informacja dla Krakowian
Miał być hit, wyszedł kit
Trener Cracovii nastawiał się na dobre piłkarskie widowisko. Jego zespół na wiosnę jest w dobrej formie, z kolei Widzew tydzień wcześniej zasłużenie pokonał Wisłę Płock i mógł to być punkt zwrotny dla drużyny z aspiracjami, która miała ostatnio duże problemy i rozgościła się w dole tabeli.
Kibice na stadionie i przed telewizorami nie doczekali się prawidłowo zdobytych bramek. W 36. minucie po długim zagraniu Kahveh Zahiroleslam – pierwszy raz w wyjściowym składzie – wyszedł sam na sam z Bartłomiejem Drągowskim i pokonał go, jednak sędziowie dopatrzyli się pozycji spalonej Amerykanina.
Madejski znów bohaterem
Jedyny celny strzał Pasów w tym meczu na początku oddał Mateusz Klich. Wtedy czterokrotny reprezentant Polski w bramce Łodzian przeniósł piłkę nad poprzeczką. Gospodarze mieli cztery uderzenia w bramkę (wszystkie po przerwie), ale Sebastian Madejski nie dał się pokonać po raz dziesiąty w sezonie.
Kontuzja Wiktora Bogacza
Mecz trwał ponad 100 minut, ponieważ po godzinie kibice odpalili pirotechnikę i sędzia przerwał grę na 13 minut. Murawa pozostawiała sporo do życzenia, przeszkadzała w płynnej grze. Dla Pasów największym problemem jest jednak uraz nowego zawodnika.
Reprezentant Polski do lat 21, Wiktor Bogacz, po faulu Steliosa Andreou upadł na boisko i złamał obojczyk. Czeka go operacja i dwa miesiące przerwy.
Premierowy występ w ekstraklasie zaliczył także pozyskany we wrześniu Gabriel Charpentier, któremu szwankowało zdrowie.
– Jeszcze jest za wcześnie, by Gabriel grał cały mecz. Musimy być ostrożni, chcemy korzystać z niego do końca sezonu – tłumaczył szkoleniowiec.
W piątek o godz. 18 Krakowianie podejmą Piasta Gliwice.
Widzew Łódź – Cracovia 0:0