Sienkiewicz bez patosu? W Nowej Hucie odważna premiera: Mały Rycerz z PTSD

Nowa interpretacja „Pana Wołodyjowskiego” trafia na scenę Teatralnego Instytutu Młodych. Twórcy stawiają pytania o wojnę, poświęcenie i współczesny patriotyzm.

Klasyka w nowym świetle

Już 11 kwietnia na scenie Teatralnego Instytutu Młodych Teatru Ludowego odbędzie się premiera „Pana Wołodyjowskiego” w reżyserii Bartosza Cwalińskiego i Stanisława Chludzińskiego. Twórcy sięgają po trzecią część Trylogii Henryka Sienkiewicza, by opowiedzieć o niej językiem współczesności i młodego pokolenia.

– Żyjemy w coraz bardziej napiętej sytuacji, kiedy pojawiają się głosy o powrocie służby wojskowej, wojna jest blisko od nas, być może będziemy musieli stawać na przedmurzu, warto rozmawiać o tym z młodymi ludźmi – mówi Bartosz Cwaliński, reżyser i autor adaptacji.

Spektakl „Pan Wołodyjowski” w Teatrze Ludowym w Teatralnym Instytucie Młodych
Spektakl „Pan Wołodyjowski” w Teatrze Ludowym w Teatralnym Instytucie Młodych
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Spektakl nie jest jednak wiernym odtworzeniem historycznej rzeczywistości. Twórcy wychodzą od Sienkiewicza, ale świadomie igrają z konwencją kostiumową i przenoszą opowieść do współczesności.

Wychodzimy od Sienkiewicza, epoki, o której opowiada, kostiumu, choć trochę sobie z tego stroimy żarty. Ta rzeczywistość przenosi nas jednak do współczesności zawartej w znaku, opowiadając o dzisiejszym świecie
Stanisław Chludziński

Między bohaterstwem a sprzeciwem

Nowa interpretacja „Małego Rycerza” odchodzi od tradycyjnego, martyrologicznego odczytania powieści. Twórcy proponują spojrzenie na bohatera jako człowieka zmagającego się z traumą wojenną.

Pan Wołodyjowski jest z naszej perspektywy pierwszym zarejestrowanym w literaturze żołnierzem z PTSD, człowiekiem, który nie chce już walczyć – tłumaczy Chludziński.

I dodaje: – Nie negujemy tego, że poświęcenie jest ważne. Mówimy, że ma znaczenie codzienna ofiarność, ale nie męczeństwo.

Spektakl stawia też pytania o możliwość sprzeciwu wobec oczekiwań narzucanych przez ojczyznę. Bohater zostaje pokazany jako ktoś, kto próbuje powiedzieć „dość”, ale nie ma na to przestrzeni.

Trudne tematy i współczesny język

Twórcy nie unikają kontrowersyjnych wątków obecnych w powieści. Na scenie wybrzmiewają kwestie ksenofobii, przemocy i rasizmu, obecne w oryginale, lecz często marginalizowane.

– Zaskakujące, jak wiele rasistowskich treści w powieści wypowiadają pozytywnie odbierane postaci – zauważa Cwaliński. – Wyciągamy te kwestie, które u Sienkiewicza są.

Spektakl „Pan Wołodyjowski” w Teatrze Ludowym w Teatralnym Instytucie Młodych
Spektakl „Pan Wołodyjowski” w Teatrze Ludowym w Teatralnym Instytucie Młodych
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

W spektaklu pojawią się także brutalne sceny, które – jak podkreślają twórcy – mają w sobie energię przypominającą kino Quentina Tarantino. Tekst został przełożony na współczesny język, by był bliższy dzisiejszej widowni.

Bohaterowie na nowo

W roli Michała Wołodyjowskiego występuje Piotr Franasowicz. Towarzyszą mu m.in. Kajetan Wolniewicz, Piotr Piecha jako Zagłoba oraz Robert Ratuszny jako Azja Mellechowicz. Szczególną uwagę przyciąga postać Basi, grana przez Michalinę Dworzaczek.

Spektakl „Pan Wołodyjowski” w Teatrze Ludowym w Teatralnym Instytucie Młodych
Spektakl „Pan Wołodyjowski” w Teatrze Ludowym w Teatralnym Instytucie Młodych
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

– Basia to feministka, która chce być odważna w swojej kobiecości. To jest piękne w tej postaci, która jest bardzo żywiołowa i energiczna – mówi aktorka.