Sienkiewicz bez patosu? W Nowej Hucie odważna premiera: Mały Rycerz z PTSD
Klasyka w nowym świetle
Już 11 kwietnia na scenie Teatralnego Instytutu Młodych Teatru Ludowego odbędzie się premiera „Pana Wołodyjowskiego” w reżyserii Bartosza Cwalińskiego i Stanisława Chludzińskiego. Twórcy sięgają po trzecią część Trylogii Henryka Sienkiewicza, by opowiedzieć o niej językiem współczesności i młodego pokolenia.
– Żyjemy w coraz bardziej napiętej sytuacji, kiedy pojawiają się głosy o powrocie służby wojskowej, wojna jest blisko od nas, być może będziemy musieli stawać na przedmurzu, warto rozmawiać o tym z młodymi ludźmi – mówi Bartosz Cwaliński, reżyser i autor adaptacji.
Spektakl nie jest jednak wiernym odtworzeniem historycznej rzeczywistości. Twórcy wychodzą od Sienkiewicza, ale świadomie igrają z konwencją kostiumową i przenoszą opowieść do współczesności.
Między bohaterstwem a sprzeciwem
Nowa interpretacja „Małego Rycerza” odchodzi od tradycyjnego, martyrologicznego odczytania powieści. Twórcy proponują spojrzenie na bohatera jako człowieka zmagającego się z traumą wojenną.
– Pan Wołodyjowski jest z naszej perspektywy pierwszym zarejestrowanym w literaturze żołnierzem z PTSD, człowiekiem, który nie chce już walczyć – tłumaczy Chludziński.
I dodaje: – Nie negujemy tego, że poświęcenie jest ważne. Mówimy, że ma znaczenie codzienna ofiarność, ale nie męczeństwo.
Spektakl stawia też pytania o możliwość sprzeciwu wobec oczekiwań narzucanych przez ojczyznę. Bohater zostaje pokazany jako ktoś, kto próbuje powiedzieć „dość”, ale nie ma na to przestrzeni.
Trudne tematy i współczesny język
Twórcy nie unikają kontrowersyjnych wątków obecnych w powieści. Na scenie wybrzmiewają kwestie ksenofobii, przemocy i rasizmu, obecne w oryginale, lecz często marginalizowane.
– Zaskakujące, jak wiele rasistowskich treści w powieści wypowiadają pozytywnie odbierane postaci – zauważa Cwaliński. – Wyciągamy te kwestie, które u Sienkiewicza są.
W spektaklu pojawią się także brutalne sceny, które – jak podkreślają twórcy – mają w sobie energię przypominającą kino Quentina Tarantino. Tekst został przełożony na współczesny język, by był bliższy dzisiejszej widowni.
Bohaterowie na nowo
W roli Michała Wołodyjowskiego występuje Piotr Franasowicz. Towarzyszą mu m.in. Kajetan Wolniewicz, Piotr Piecha jako Zagłoba oraz Robert Ratuszny jako Azja Mellechowicz. Szczególną uwagę przyciąga postać Basi, grana przez Michalinę Dworzaczek.
– Basia to feministka, która chce być odważna w swojej kobiecości. To jest piękne w tej postaci, która jest bardzo żywiołowa i energiczna – mówi aktorka.