„Siódemeczka Cupiała”. Wisła kazała czekać na taki wynik ponad 27 lat, a w lidze jeszcze dłużej

Nie tylko styl, ale i liczba strzelonych goli przez piłkarzy Wisły Kraków na początku sezonu robi duże wrażenie. Po 7:0 w Pruszkowie na pewno uśmiechnął się Bogusław Cupiał, były właściciel Białej Gwiazdy, który szczególnie lubił cyfrę siedem.

Regularność, przewidywalność, efektowność, skuteczność – te cztery słowa charakteryzują postawę lidera tabeli w pierwszej części rundy jesiennej. Krakowianie są dziś zaprzeczeniem samych siebie (oczywiście w zmodyfikowanym składzie) z wielu meczów poprzednich sezonów, gdy stwarzali ogromną liczbę sytuacji, a często niewiele z nich wykorzystywali. Przed meczem w Pruszkowie były piłkarz, obecnie ekspert TVP Sport przywołał na platformie X niesamowite statystyki. W czterech grach współczynnik goli oczekiwanych (xG) krakowian wyniósł 7,45, a strzelili ponad dwa razy więcej – 16. We wtorkowy wieczór w siatce Znicza wylądowało siedem piłek z dziesięciu celnych strzałów. Wiślacy podtrzymali efektywność z poprzednich spotkań, a że rywal był wyjątkowo słaby, to przy obecnej formie gości wygrana była tak efektowna.

Ulubiona cyfra Bogusława Cupiała

Większość kibiców na pewno kojarzy ostatnie 7:0 w meczu z udziałem Wisły, ale nie są to miłe wspomnienia. Pod koniec października 2019 roku Biała Gwiazda w takich rozmiarach uległa w Warszawie Legii. Zwycięstwo 7:0 ze Zniczem jest pierwszym takim wynikiem krakowian od ponad 27 lat. 29 lipca 1998 roku przed własną publicznością rozgromili walijski Newtown AFC w rundzie przedwstępnej Pucharu UEFA.

Były to początki złotej ery Wisły Bogusława Cupiała. Z książki Mateusza Migi „Wisła Kraków. Sen o potędze” dowiedzieliśmy się, że wierzył w magię cyfr i pytał trenerów, czy wygrają dla niego siódemeczką. Właściciel Tele-Foniki Kable szczególnie lubi(ł) siódemkę, w przeciwieństwie do trzynastki – tego dnia nie wsiada(ł) na pokład samolotu. Po 7:0 w Pruszkowie na pewno się uśmiechnął, bo Wisła wciąż jest mu bliska i pojawia się na jej meczach, oglądając poczynania piłkarzy z jednej z lóż stadionu im. Henryka Reymana.

Wisła miała w Europie kilka pogromów na koncie. W lipcu 1972 roku, w rozgrywkach Pucharu Intertoto, ograła 8:0 Young Boys Berno. Z kolei w lipcu 2004 zanotowali 8:2 z WIT Georgią Tbilissi, za co UEFA nagrodziła ich tytułem drużyny tygodnia.

Rekordy Wisły Kraków

Jeżeli ktoś pyta o ostatnie ligowe 7:0 Białej Gwiazdy, to trzeba się cofnąć do września 1950 roku. Krakowianie u siebie rozgromili w I lidze (dziś ekstraklasa) Kolejarza Warszawa. Także we wrześniu, ale 2004 roku, wiślacy strzelili siedem goli Zagłębiu Lubin, jednak na wyjeździe dali się też raz pokonać.

W II lidze, w maju 1995, Arka Gdynia przyjęła pod Wawelem dziewięć bramek. Rekordowe 21:0 z Pogonią Siedlce w ramach eliminacji mistrzostw Polski, padło w sierpniu 1947. Najwyższa przegrana w historii? Rok 1956 i pierwszoligowa porażka 0:12 w Warszawie z Legią.