Siódme z rzędu zwycięstwo Cracovii. „Nie zawiedliśmy”
Cracovia z meczu na mecz potwierdza, że jest w formie. Statystyka zwycięstw z rzędu po wygranej z Jagiellonią Białystok urosła już do siedmiu. Siódme miejsce zajmują Pasy w ligowej tabeli i mają tyle samo punktów co piąty Lech Poznań.
Po spotkaniu z wicemistrzem Polski trener Michał Probierz miał powody do dumy. – Cieszymy się, że nie zawiedliśmy tych, którzy przyszli na stadion. Zobaczyli oni emocjonujące spotkanie. Obydwa zespoły dobrze się znają, dlatego w pierwszej połowie było mało miejsca na boisku. Po przerwie zdominowaliśmy rywala. Możemy żałować tylko, że nie zdołaliśmy wcześniej zamknąć meczu. Wówczas uniknęlibyśmy nerwowej końcówki – tłumaczył szkoleniowiec.
Trudna przyszłość
W dwóch najbliższych kolejkach Pasy mierzyć się będą z Wisłą Płock i Zagłębiem Sosnowiec. – Przed nami kolejne trudne mecze z drużynami, które bronią się przed spadkiem. Do wygrania będą inne spotkania, ponieważ wszyscy już dopisują nam kolejne trzy punkty. Zdajemy sobie sprawę, że każde niepowodzenie będzie rozczarowaniem – zauważył trener Probierz, podkreślając równocześnie, że martwią go urazy. – Mam nadzieję, że szybko uda się nam postawić na nogi Javiego Hernandeza. Mamy jednak silną ławkę rezerwowych – zauważył.
Niewykorzystana jedenastka
Po spotkaniu Jagiellonia Białystok mogła tylko gdybać, co by było, gdyby Stefan Scepović wykorzystał rzut karny. – W pierwszej połowie graliśmy w piłkarskie szachy. Cracovia stworzyła tylko jedną, doskonałą okazję. Gospodarze dobrze rozpoczęli drugą połowę. Ich trafienie zmieniło przebieg spotkania. Później Cracovia nastawiła się na kontry, które bardzo dobrze wyprowadzała. Gdybyśmy wykorzystali rzut karny, to spotkanie różnie mogłoby się ułożyć – żałował trener Ireneusz Mamrot.