Skarga podejrzanego o zabójstwo za zamkniętymi drzwiami
Obrońca Roberta J., podejrzanego o zabójstwo 23-letniej kobiety w 1998 roku, zaskarżył decyzję sądu, według której J. został aresztowany na trzy miesiące. Posiedzenie sądu w tej sprawie odbyło się za zamkniętymi drzwiami.
W październiku krakowscy policjanci zatrzymali Roberta J. pod jego domem. Prokuratura zaś postawiła mu zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. J. decyzją sądu trafił do aresztu tymczasowego na trzy miesiące, a dodatkowo otrzymał status szczególnie niebezpiecznego. Zawsze przewożony jest w konwoju, ma też ograniczone wyjścia, a jego cela jest pod stałym monitoringiem.
W środę sąd miał zadecydować, czy skargą na zastosowanie aresztu jest zasadna. Rozprawa została wyłączona z jawności na wniosek prokuratury. Jak wnioskował oskarżyciel ze względu na dobro pokrzywdzonej oraz toczącego się śledztwa.
Zupełnie odmienne zdanie miał obrońca J., mecenas Łukasz Chojniak. Apelował on do sędziego Rafała Lisaka, aby dziennikarze mogli zostać na sali rozpraw. – Jest to zażalenie na areszt, dlatego żadne szczegóły dotyczące śledztwa nie będą ujawniane. Opinia publiczna powinna być świadoma, jak będzie to procedowane – argumentował obrońca.
Sędzia jednak uznał, że prokurator ma rację i wyprosił dziennikarzy z pomieszczenia. Ostatecznie jednak postanowienie nie zostało wydane. – Została zarządzona przerwa do 8 grudnia z uwagi na konieczność zapoznania się z materiałami sprawy – powiedział Łukasz Chojniak.