Skażone miasto. Kraków ma problem z zanieczyszczonymi terenami

Górka Narodowa, Białe Morza, Podgórze Duchackie. Gdzie nie spojrzeć, w Krakowie znajdują się zanieczyszczone tereny. Dla miasta to problem i koszty.

Nie piszemy tego artykułu po to, by kogokolwiek straszyć. Chcemy jedynie zwrócić uwagę na poważny problem, nad którym naszym zdaniem muszą pochylić się władze miasta, planując inwestycje dla mieszkańców. A chodzi o kłopotliwe tereny, zanieczyszczone w efekcie działalności różnych przedsiębiorstw. Ostatnio z resztą ten temat został poruszony przez radnych miejskich w kontekście przyszłości ogródków działkowych w rejonie ulicy Roi.

W lutym 2020 r. prezydent Krakowa Jacek Majchrowski mówił w rozmowie z nami, że remediacja może kosztować nawet 100 mln złotych. Ostatecznie koszty zamknęły się w kwocie niecałych 50 mln złotych. Proces oczyszczania terenu został podzielony na kilka etapów. Jednym z nich była bioremediacja, czyli wprowadzenie do gruntu mikroorganizmów, które mają zdolności rozkładania substancji ropopochodnych.

Szkodliwa produkcja

Ale to nie koniec. Przypomnijmy, że zanieczyszczone są też tereny Białych Mórz, gdzie ma powstać m.in. park dla mieszkańców. Znajdują się tam odpady po nieistniejących już Krakowskich Zakładach Sodowych Solvay. O negatywnych skutkach działalności fabryki krakowscy dziennikarze rozpisywali się już wiele lat temu.

Radni Krakowa na marcowej sesji plenarnej odmówili ponownych pertraktacji z Ministrem Przemysłu Chemicznego i Lekkiego w sprawie dalszego przedłużenia funkcjonowania Zakładów Sodowych Solvay i KZPN Bonarka. Tym samym przyjęty we wcześniejszej umowie rok 1990, jako ostateczny termin likwidacji szkodliwej dla Krakowa produkcji, jest nadal obowiązujący” – czytamy w artykule z 1985 roku, który został opublikowany w magazynie kulturalnym „Kraków”. Z ogólnodostępnych źródeł wynika, że zakłady sodowe zostały ostatecznie zlikwidowane w latach 1989-1996.



By zrealizować park dla mieszkańców, miasto musi się uporać z problemem zanieczyszczeń na Białych Morzach. Niektóre dokumenty wskazują, że może być ich tam nawet ok. 5 mln ton! Taką informację przynosi m.in. publikacja Państwowego Instytutu Geologicznego, której autorką jest Izabela Krzak. Trzeba jednak wziąć poprawkę na to, że dokument jest datowany na 2005 rok. Ale niektóre problemy tam opisane pozostają aktualne, o czym pisaliśmy TUTAJ.