Skrzyżowania i wycinki drzew nie będzie. Mieszkańcy nie odpuścili tej sprawy

Pod petycją w sprawie ochrony drzew na bulwarach Wiślanych i odstąpienia od przebudowy skrzyżowania ulic Szwedzkiej i Tynieckiej, podpisało się ponad 1,6 tys. osób. Teraz jest już pewne - ani wycinka, ani przebudowa skrzyżowania - nie dojdą do skutku.

– Pewne jest, że nie będzie przebudowy skrzyżowania i wycinki zieleni. Rozmowy w sprawie nowego rozwiązania prowadzone są między inwestorem a Zarządem Dróg Miasta Krakowa – mówi nam Piotr Subik z biura prasowego Urzędu Miasta Krakowa.

Nagła zmiana planów?

Przypominamy, że na początku października krakowski magistrat poinformował, że miasto ponownie analizuje plan budowy skrzyżowania ul. Tynieckiej z ul. Szwedzką, które miałoby zapewnić obsługę komunikacyjną tego obszaru po powstaniu hotelu w budynku pałacu Lasockich.

Zarząd Dróg Miasta Krakowa poszukuje rozwiązań, które pozwolą na uniknięcie wycinki drzew i pozostawienie dojścia do bulwarów wiślanych. A jednocześnie pozwoli obsłużyć planowaną inwestycję bez pogorszenia warunków dla okolicznych mieszkańców
Krakowscy urzędnicy

Dalej w oficjalnym komunikacie wskazywali, że plany budowy skrzyżowania pojawiły się jeszcze w 2017 roku i były związane z przebudową przez prywatnego inwestora zabytkowego pałacu na cele konferencyjno-gastronomiczno-hotelowe.

Stare drzewa
Stare drzewa
Mieszkanka

Inwestycja właśnie weszła w fazę, w której następują ostateczne uzgodnienia. Ponieważ zamiar budowy skrzyżowania ul. Tynieckiej z ul. Szwedzką budzi wątpliwości mieszkańców, ZDMK wskazał na konieczność uzyskania opinii Rady Dzielnicy VIII Dębniki, która okazała się negatywna
Krakowski magistrat

W dalszej części zapewnili też, że miasto zabiega o jak największą ochronę zieleni przy realizacji inwestycji drogowych.

Mieszkańcy długo o to walczyli

Początkowo w mediach społecznościowych zaczęły się pojawiać pełne niepokoju wpisy, w których mieszkańcy Krakowa wyrażali stanowczy sprzeciw wobec ewentualnej wycinki drzew przy skrzyżowaniu ul. Szwedzkiej i Tynieckiej, a także wzdłuż bulwarów wiślanych.

W obawie o przyszłość niemal stuletnich drzew, mieszkanka Dorota Leśniak-Rychlak przygotowała petycję, którą skierowała do prezydenta, Rady Miasta Krakowa, Zarządu Dróg Miasta Krakowa i Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie.

O co apelowano?

Mieszkańcy domagali się niepodejmowania wycinki drzew i utrzymania istniejącego układu drogowego, umożliwiającego dojście do wałów Wisły z ul. Szwedzkiej. 

Autorzy petycji poprosili też o zabezpieczenie istniejącego drzewostanu oraz poszanowanie potrzeb mieszkańców Starych Dębnik i Krakowa.

Mieszkańcy obawiają się, że kilka starych drzew zostanie wyciętych
Mieszkańcy obawiają się, że kilka starych drzew zostanie wyciętych
Mieszkanka

Bulwary i park to miejsce codziennej rekreacji, wypoczynku i integracji społecznej. Zastąpienie ich w części drogą dojazdową dla turystów uderza bezpośrednio w interes wspólnoty lokalnej
Petycja

Zdaniem autorów petycji konieczne jest wypracowanie z inwestorem nowej – mniej ekstensywnej –  funkcji dla pałacu Lasockich, która nie zmieni charakteru parku Dębnickiego, stanowiącego teraz oazę zieleni dla mieszkańców Dębnik i osiedla Podwawelskiego.

„Te kuriozalne plany trzeba zmienić”

Do podpisywania petycji zachęcali m.in. aktywiści z Akcji Ratunkowej dla Krakowa.

Sytuacja brzmi kuriozalnie, szczególnie w mieście, które ledwo co powołało Miejską Ogrodniczkę z celem posadzenia jak największej liczby drzew, a która tydzień temu mówiła tak: – Uważam, że miasto powinno przede wszystkim dbać o to, co już posiada. Brzmi jeszcze bardziej kuriozalnie w mieście, którego prezydent ma w programie posadzenie 200 tys. sztuk wciągu jednej kadencji – pisała Akcja.

– Ani jedno miejskie drzewo nie może zostać wycięte z tak absurdalnego powodu, jak konieczność utworzenia nowego hotelu – apelowali aktywiści.

Pod petycją podpisało się ponad 1600 osób.