Skuteczna walka z pędzącymi hulajnogami i rowerami? Kraków zabezpiecza pieniądze, ale jest duży problem

Miasto potwierdza zakup urządzenia do pomiaru prędkości elektrycznych jednośladów. Testowane modele na razie nie spełniły wymogów prawnych.

To odpowiedź zastępcy prezydenta Krakowa Stanisława Kracika na interpelację radnej Koalicji Obywatelskiej Agnieszki Pogody-Toty. W budżecie miasta zarezerwowano środki na zakup hamowni do kontroli hulajnóg i rowerów elektrycznych, a procedura ma być prowadzona w trybie pilnym. Szacunkowy koszt urządzenia to około 50 tys. zł, przy czym cena zależy od kursu euro.

Urządzenia nie są dostępne na rynku krajowym. Policja analizuje rozwiązania z Holandii i Danii, a Wydział Ruchu Drogowego KMP w Krakowie prowadzi testy, które mają wskazać sprzęt odpowiadający potrzebom służb. Dotychczasowe propozycje nie przeszły jednak weryfikacji pod kątem zgodności z przepisami.

Sprzęt dla policji

Miasto planuje sfinansować zakup jednego urządzenia na wniosek policji. Po podpisaniu porozumienia to policja przeprowadzi postępowanie i dokona zakupu.

Władze podkreślają, że sprawa ma charakter priorytetowy. Jak wskazano w odpowiedzi na interpelację, działania są realizowane w trybie pilnym, a formalności pomiędzy magistratem a policją mają umożliwić możliwie szybkie doposażenie krakowskich funkcjonariuszy.

Testy i wymogi prawne

Wstępne sprawdziany prowadzone przez krakowską drogówkę mają wyłonić urządzenie, które pozwoli bezspornie potwierdzać parametry techniczne pojazdów – w tym prędkość i sposób działania napędu. To kluczowe, by wyniki mogły stanowić podstawę do dalszych czynności.

Jak wynika z przekazanych informacji, dotychczas testowane modele nie spełniły wymogów prawnych dopuszczających pomiary hulajnóg i rowerów elektrycznych. Oznacza to konieczność dalszych prób i wyboru innego rozwiązania, zanim dojdzie do zakupu.

Kto zdecyduje o wykorzystaniu

Po zakupie hamowni to Komendant Miejski Policji będzie decydował o jej dyslokacji i sposobie wykorzystania. Miasto nie będzie uczestniczyć w planowaniu miejscu pracy urządzenia ani harmonogramie działań.

Magistrat zaznacza, że możliwe są jedynie sugestie wynikające z bieżącej współpracy miasta i policji. Formalna odpowiedzialność za efektywność kontroli leży po stronie służb.

Dlaczego to potrzebne

Samorząd i służby wskazują na narastający problem elektrycznych jednośladów, które poruszają się z nadmierną prędkością. Obawy zgłaszają piesi, ale także środowiska rowerowe, zwracające uwagę na pojazdy, które nie spełniają definicji roweru elektrycznego i w myśl przepisów powinny być traktowane jak motorowery.

Hamownia ma pomóc w szybkim, obiektywnym badaniu parametrów pojazdów bez konieczności jazdy w ruchu drogowym. To rozwiązanie ułatwia weryfikację czy urządzenie spełnia limity mocy i prędkości oraz czy wyłącza wspomaganie przy odpowiednim progu.

Przepisy i ograniczenia

Przypomnijmy, że rower może mieć napęd elektryczny uruchamiany naciskiem na pedały, o mocy ciągłej do 250 W, z wygaszaniem wspomagania po przekroczeniu 25 km/h. Z kolei hulajnogi elektryczne powinny poruszać się przede wszystkim po infrastrukturze rowerowej, a poza nią obowiązują dodatkowe ograniczenia i zasady pierwszeństwa dla pieszych.

Maksymalna dopuszczalna prędkość hulajnogi w ruchu to 20 km/h. Na chodniku użytkownik powinien poruszać się z prędkością zbliżoną do pieszego i nie może utrudniać ruchu.