Słaby debiut Cracovii w grupie mistrzowskiej
Zespół Cracovii zremisował z Piastem Gliwice 1:1 w swoim pierwszym meczu rundy finałowej ekstraklasy. Bramkę dla Pasów na miarę jednego punktu zdobył w ostatniej minucie spotkania po świetnej asyście Mateusza Wdowiaka Miroslav Covilo.
Wydarzenie: Piast Gliwice, by myśleć o mistrzostwie musiał przed własną publicznością pokonać Cracovię. Pasy z kolei, chcąc szybko powrócić na podium, powinny były z Gliwic wywieźć trzy punkty. Spotkanie zakończyło się jednak remisem 1:1. Gliwiczanie mogą mówić o sporym pechu, ponieważ z przebiegu gry, to akurat oni zasłużyli na pełną pulę.
Bohater: Miroslav Covilo gra nie tylko z głową, ale przede wszystkim głową. W 90. minucie wykorzystał świetne podanie Mateusza Wdowiaka. Gdyby Serb zmarnował okazję, jak kilka razy wcześniej uczynili to jego koledzy, Pasy do Krakowa wróciłyby z niczym. Tak w obliczu porażki Zagłębia Lubin z Lechią Gdańsk, udało się krakowskiemu zespołowi przesunąć w tabeli o jedną pozycję do góry.
Rozczarowanie: Im dłużej trwa sezon, tym Cracovii bardziej nie idzie. Zespół jest targany kontuzjami, ale drużynie brakuje nie tylko zdrowia, ale też formy. Tak się złożyło, że przynajmniej szczęście Pasom dopisało w ostatniej minucie spotkania. Niemniej jednak pierwszy mecz rundy finałowej pokazał, że dla Cracovii najlepiej byłoby, gdyby sezon zakończył się po 30 kolejkach.
Warto zwrócić uwagę: Piast od początku grał o trzy punkty i dążył do zwycięstwa. Już w 8. minucie Patrik Mraz podawał do Martina Nespora, lecz ten minimalnie przestrzelił. Pod koniec pierwszej połowy Czech znów był bliski szczęścia. Tym razem na drodze do bramki stanął mu Grzegorz Sandomierski. Co się nie udało Nesporowi, pewnie chwilę później wykorzystał Mateusz Mak.
- Mateusz Mak mógł pokusić się o dublet. O kilka centymetrów za blisko bramki był w 32. minucie spotkania. Pomimo że umieścił piłkę w siatce, sędzia bramki nie uznał, odgwizdując spalonego. Na szczęście dziesięć minut później mowy o ofsajdzie nie było i Piast mógł cieszyć się z prowadzenia.
- Cracovia nie była bez szans. W 30. minucie przechytrzyć Jakuba Szmatułę próbował duet Jakub Wójcicki - Erik Jendrisek. Ten pierwszy podawał do drugiego, lecz Słowak nieczysto uderzył w opadającą piłkę i nie trafił do bramki. Po zmianie stron Jendrisek poprawił swoją celność i zdołał pokonać bramkarza gospodarzy, lecz sędzia dopatrzył się spalonego i bramki Słowaka nie uznał.
- Mateusz Wdowiak i Tomas Vestenicky po raz kolejny dali dobre zmiany. Młody pomocnik Pasów zaliczył asystę przy bramce Covilo. Wcześniej mógł asystować przy bramce Dariusza Zjawińskiego. Tyle tylko, że napastnik Cracovii nie zdołał trafić do bramki z piątego metra. Słowak z kolei w 54. minucie przeprowadził znakomitą indywidualną akcję, z której mógł paść gol. Szmatuła był jednak obecny na posterunku i wybił piłkę przed siebie. Dopadł do futbolówki jeszcze Wójcicki, lecz ostatecznie Cracovia bramki nie zdobyła.
Piast Gliwice – Cracovia 1:1 (1:0)
Bramki: Mak (42.) – Covilo (90.)
Piast: Szmatuła – Mraz, Korun, Hebert, Osyra – Szeliga, Radosław Murawski – Vacek, Mak (77. Badia), Moskwik (64. Bukata) – Nespor (86. Barisić).
Cracovia: Sandomierski – Deleu (73. Wdowiak), Bejan, Wołąkiewicz, Jaroszyński – Kapustka, Covilo – Wójcicki, Budziński (46. Vestenicky), Jendrisek – Cetnarski (79. Zjawiński).
Żółte kartki: Szeliga, Badia – Kapustka, Budziński, Covilo.
Sędziował Paweł Raczkowski (Warszawa).