Śledczy z Krakowa na tropie zabójcy sprzed 23 lat

Śledczy z małopolskiego wydziału prokuratury krajowej doprowadzili do ekstradycji z USA podejrzanego o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem sprzed 23 lat.

Do zdarzenia doszło 16 lipca 2000 roku w Surażu koło Białegostoku. Wówczas 15-letni Krzysztof L. dokonał zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem swojej stryjenki Barbary L.

Ekstradycja z USA

Początkowo postępowanie zostało umorzone z uwagi na niewykrycie sprawcy, jednak śledczy z Krakowa wrócili do sprawy w 2019 r. i w kolejnym roku zgromadzili materiał dowodowy, który dał podstawy do wydania postanowienia o przedstawieniu Krzysztofowi L. zarzutu zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. W sprawie został skierowany wniosek do Stanów Zjednoczonych Ameryki o tymczasowe aresztowanie i ekstradycję podejrzanego z USA do Polski. Właściwe władze USA przystąpiły do realizacji wniosku zatrzymując Krzysztofa L. już 8 grudnia 2020 roku i od tamtej pory trwała procedura ekstradycyjna przed sądem w USA.

Z ustaleń wynika, że Krzysztof L. był bardzo brutalny, bił pokrzywdzoną pięściami po ciele w okolice jej twarzy, głowy, szyi, ramion, klatki piersiowej, dusił rękami, przyciskał kolanem klatkę piersiową pokrzywdzonej do podłogi. Następnie dokonał uduszenia pokrzywdzonej i chcąc zatrzeć ślady podpalił dom, w którym doszło do zdarzenia.

Prokuratorskie Archiwum X

Prokuratorskie Archiwum X zostało utworzone w 2018 r. w Małopolskim Wydziale Zamiejscowym Prokuratury Krajowej. Tu trafiła choćby sprawa tajemniczego zaginięcia na Wybrzeżu Iwony Wieczorek, czy zabójstwa studentów w Górach Stołowych na Dolny Śląsku. Zajęli się też brutalnym zabójstwem w Surażu. Pokrzywdzona kobieta z mężem i dziećmi mieszkała w USA, ale co jakiś czas wracała na Podlasie. W 2000 roku przyjechała do kraju i nie kryła się ze swoim bogactwem. 16 lipca 2000 r. około godz. 3 w jej domu wybuchł pożar. Sąsiedzi weszli do budynku i na podłodze ujrzeli zmasakrowane zwłoki 52-letniej Barbary. Sprawca pastwił się nad ofiarą około godziny, zadając jej liczne ciosy m.in. parasolką i rakietką tenisową. Na koniec wywołał pożar, próbując w ten sposób zatrzeć ślady.