Śledztwo w sprawie śmierci 14-latka na Zakrzówku
– W toku postępowania badane będą zarówno okoliczności samego zdarzenia powodującego zgon małoletniego, jak i kwestii zabezpieczeń i oznakowania terenu bezpośrednio przyległego do zbiornika wodnego – wyjaśnia prok. Mirosława Kalinowska-Zajdak, przedstawicielka Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Śledczy są w trakcie przesłuchiwania świadków zdarzenia. Przeprowadzone zostały wstępne oględziny miejsca wypadku. Zbierane są również opinie biegłych z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej, w celu ustalenia bezpośredniej przyczyny śmierci 14-latka.
Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło we wtorkowy wieczór, gdy Szymon wraz z czterema kolegami skoczył wprost do wody z dziesięciometrowej półki skalnej na Zakrzówku. Koledzy zdołali dopłynąć do brzegu, 14-latek został pod wodą. Po półtoragodzinnej reanimacji stwierdzono zgon chłopca.
Przypomnijmy, że na Zakrzówku obowiązuje całkowity zakaz kąpieli, a zbiornik jest niesamowicie niebezpieczny, ponieważ nikt z nas nie wie, co możemy znaleźć pod wodą.
Jak podkreśla Gabriela Rybska rzecznik prasowy krakowskiego WOPR, na Zakrzówku nie ma kąpieliska i co się z tym wiąże, brakuje tam ratowników, którzy mogliby reagować w nagłych wypadkach. Obowiązuje tam całkowity zakaz kąpieli, o czy informują odpowiednie znaki.