Ślub w nietypowym miejscu? Czemu nie

Koniec ze sztywnymi regułami, które narzucają młodym nudną, pełną urzędniczej powagi scenerię. Od 1 marca przyszli małżonkowie mogą powiedzieć sobie sakramentalne „tak” w miejscu samodzielnie przez siebie wybranym. Ślub w nietypowym miejscu? To możliwe. Jedynym ograniczeniem jest zdrowy rozsądek.

Kopalnia w Wieliczce, pokład statku, górska polana, a może zamek? Narzeczeni planujący ślub mogą podjąć decyzję o zawarciu związku małżeńskiego poza urzędem stanu cywilnego.

Ślub w niezwykłej scenerii

Zgodnie z obowiązującymi od 1 marca przepisami, przyszli małżonkowie będą mogli pobrać się miejscu innym niż państwowa instytucja. – Teraz jest to wyłączna decyzja kierownika urzędu. W 2014 roku 2400 osób zawarło śluby poza nim – mówi Karolina Grenda, dyrektor Departamentu Spraw Obywatelskich.

Teraz każda para może złożyć taki wniosek. Dzięki zintegrowanemu Systemowi Rejestrów Państwowych jest to możliwe w dowolnym urzędzie na terenie całej Polski. Wybranie niestandardowego miejsca na ceremonię zaślubin wiąże się z dodatkowymi kosztami. Za zorganizowanie takiej uroczystości młodzi zapłacą 1000 złotych. Należy również pamiętać, że lokalizacja musi gwarantować zachowanie powagi i doniosłości ceremonii oraz bezpieczeństwa wszystkich jej uczestników.

Fantazja i polot czy tradycja?


– Ja marzę albo o ślubie w najbliższym gronie w małym drewnianym kościółku, np. na Bulwarach Słowackiego lub na Pęksowym Brzyzku w Zakopanem – mówi Agnieszka, świeżo upieczona narzeczona. – Czasem chciałabym wziąć ślub gdzieś na łonie natury, np. w górach lub w jakiejś dolince. A są takie momenty, że myślę o spontanicznym wyjechaniu za granicę z moim narzeczonym. Tylko my i świadkowie – dodaje.

Narzeczeni często wahają się przy podejmowaniu decyzji dotyczącej miejsca ceremonii i zabawy. Z jednej strony kusi ich wizja szalonego ślubu i wesela w zupełnie nieznanym dotąd miejscu, z drugiej trudno im zrezygnować z tradycji w obawie przez rozczarowaniem. Nowy zapis wychodzi naprzeciw tym parom, które gustują w innowacyjnych rozwiązaniach i nie boją się iść pod prąd. Osoby przywiązane do tradycji z pewnością pozostaną przy uroczystości w murach kościoła lub urzędu stanu cywilnego.

Ślub w górach, Krakowie, a może w Warszawie?


W lutym Ministerstwo Spraw Wewnętrznych opublikowało wyniki ankiety, w której zapytało narzeczonych o miejsca, w których chcieliby się pobrać. – Zakopane to najczęściej wskazywane polskie miasto, w którym pytani mogliby zawrzeć związek małżeński (1,5%) – informuje MSW. – W dalszej kolejności pojawiały się jeszcze Kraków i Warszawa. 5% pytanych o wymarzone miejsce ceremonii ślubnej wskazywało zagraniczne miasta. Wśród miejsc w Europie Polacy wybierali Włochy. 4% osób wybrało bardziej egzotyczne miejsca: Hawaje, Majorkę i Karaiby – podano.

Okazuje się, że prawie 1/3 respondentów wkazała na łono natury. – Wśród najczęściej wymienianych miejsc w plenerze były plaża (7%), ogród (7%) albo miejsce nad morzem (5%). Innymi preferowanymi lokalizacjami były zamek lub wybrane miasto w Polsce – informuje resort. Nie zabrakło również nietypowych marzeń. Niektórzy chcieliby ceremonii na stadionie, w palmiarni, kopalni w Wieliczce, a nawet w kosmosie.