Słynny zalany autobus z ronda Mogilskiego jeździ dalej. MPK wyjaśnia incydent
W niedzielę przez Kraków przechodziły ulewne burze, co poskutkowało – kolejnym już – zalaniem dolnego poziomu ronda Mogilskiego. Przez dłuższy czas tramwaje i autobusy nie mogły tamtędy kursować. Wieczorem na profilu Platformy Komunikacyjnej Krakowa opublikowano filmik nagrany we wnętrzu jednego z autobusów. Widać na nim moment, kiedy woda wlewa się do pojazdu.
Jeździł do końca zmiany
Materiały obiegły internet i media. Zapytaliśmy w MPK o okoliczności tego zdarzenia. W rozmowie z nami rzecznik prasowy przewoźnika informuje, że do tej sytuacji doszło prawdopodobnie jeszcze zanim wydano dyspozycję zmiany tras.
– Będziemy na pewno wyjaśniać tę sprawę. Ale generalnie w sytuacji, gdy motorniczowie czy kierowcy widzą zalane mocno torowisko czy zalaną drogę, nie powinni w nią wjeżdżać – komentuje rzecznik prasowy przewoźnika.
Sam pojazd poradził sobie z tą sytuacją zupełnie dobrze. – Autobus jeździł normalnie do końca swojej zmiany i wyjechał na trasę także następnego dnia. Oczywiście został wcześniej dokładnie umyty i sprawdzony – mówi Marek Gancarczyk. – To, co dla nas bardzo ważne, nie mam też informacji o tym, by w jakikolwiek sposób ucierpiał któryś z pasażerów – podkreśla.