Smocze widowisko w ogniu krytyki. „Zrobił się chaos”
Falowały na wodzie
Wielka Parada Smoków to centralny punkt dwudniowego święta, które jest jasnym nawiązaniem do opowieści o krakowskim gadzie, który wedle podań gustował w owcach i księżniczkach.
W miniony weekend w okolicach Bulwaru Tynieckiego odbyło się główne widowisko. Kolorowe, ogromne bestie falowały na wodzie w rytm muzyki i pulsujących świateł.
Organizujący wydarzenie Teatr Groteska całkowicie zrezygnował z hucznych fajerwerków.
Zdaniem uczestników parady nie obyło się bez organizacyjnych wtop.
Zmieniono lokalizację
Przypomnijmy, że wielkie smocze widowisko zmieniło w tym roku dobrze znaną lokalizację – scena przeniosła się spod Wawelu na drugą stronę Mostu Dębnickiego, na Bulwar Rodła, a widownia na Bulwar Tyniecki.
Przedstawiciele Teatru Groteska przekonywali, że nowe ustawienie ma pozwolić na sprawniejszą organizację wydarzenia i większy komfort dla tysięcy widzów.
Jak wyszło w praktyce? Niektórzy uczestnicy mówią o chaosie organizacyjnym.
Interwencję zapowiedział już m.in. wiceprzewodniczący Rady Miasta z ramienia Prawa i Sprawiedliwości Michał Drewnicki, kandydat na prezydenta Krakowa:
Pod jego wpisem pojawiły się krytyczne komentarze względem organizatorów.
Pan Jan zwrócił uwagę, że problemów było całkiem sporo, zaczynając od tego, że obsługa wydarzenia miała nie wiedzieć, gdzie są toalety.
– Jak wszyscy ruszyli do wyjścia, to się zrobiło niebezpiecznie. Ludzie przeskakiwali przez barierki, bo było takie parcie do wyjścia – przekonuje.
– Nowa lokalizacja miała na celu wyłącznie stworzenie strefy VIP, na którą została zaproszona cała śmietanka wpływowych ludzi. Niestety ludzie poza strefą VIP za wiele nie widzieli – dodaje.
Do sprawy w mediach społecznościowych odniosła się również Izabela Błaszczyk, w przeszłości dyrektorka Krakowskiego Biura Festiwalowego.
Zwróciła uwagę, że organizatorzy tego typu imprez muszą myśleć za wszystkich. Konieczne jest również opracowanie kilku scenariuszy.
– To jest rola organizatorów. Jak tego nie było, to sorry, ale nigdy więcej nie powinni organizować czegokolwiek – dodała.
Chcieli przenieść widowisko
Niektórzy biorą jednak w obronę organizatorów parady.
– Ludzie nie wiedzieli, gdzie iść? Bo nie przeczytali informacji, która była od kwietnia – podkreśla pan Grzegorz.
Zwraca uwagę, że przed rokiem ludzie sami chcieli, żeby widowisko przenieść w bardziej dostępne miejsce, aby barki nie zasłaniały widoku.
– Trzeba nauczyć ludzi czytać ze zrozumieniem – kwituje.
Tegoroczna parada była jubileuszowa. Odbyła się już 25 raz.