Smutny koniec smutnej jesieni. Wisła znów bez punktów
Zakończył się piłkarski rok dla Wisły Kraków. Mecz z Pogonią Szczecin tylko potwierdził, że przy Reymonta nie dzieje się dobrze. Wisła przegrała w piątkowy wieczór piąty ligowy mecz z rzędu i po tej kolejce może spaść w tabeli nawet na 14. lokatę.
Wydarzenie: Tak zdziesiątkowana Wisła Kraków nie podchodziła do meczu od dawna. W składzie zabrakło Pawła Brożka, Donalda Guerriera, Macieja Sadloka, Emmanuela Sarkiego, Bobana Jovicia, Rafała Boguskiego, Macieja Jankowskiego, Krzysztofa Mączyńskiego i Konrada Handzlika. Tych dziewięciu zawodników zdobyło w tym sezonie 22 gole - prawie 80% wszystkich bramek, jakie ustrzelili w tym sezonie wiślacy.
Bohater: Tę rubrykę - w roli małego podsumowania roku - pozostawimy tym razem bez nazwiska. Nie wyróżnimy żadnego z wiślaków, bo żaden na to nie zasłużył. Nie wyróżnimy też piłkarza przyjezdnych - grać dobrze na tle Wisły z ostatnich tygodni to bowiem żadna sztuka.
Rozczarowanie: Mianem wielkiego rozczarowania określić można ostatnie tygodnie w wykonaniu Wisły Kraków. Przegrane derby, porażka z Legią Warszawa, zwolnienie Kazimierza Moskala, fatalna sytuacja kadrowa, a w końcu aż pięć porażek z rzędu - to wszystko składa się na tragiczną atmosferę w klubie i dookoła niego. Optymizmu można szukać jedynie w przerwie w rozgrywkach - trudno bowiem, by gra Wisły wiosną wyglądała gorzej niż aktualnie.
Warto zwrócić uwagę: - Sytuacja przed meczem z Pogonią była bardzo kiepska. Do fatalnych wyników doszły problemy kadrowe, w związku z którymi trener Broniszewski nie mógł skorzystać z usług aż siedmiu zawodników. Poskutkowało to miejscem w wyjściowym składzie dla Jakuba Bartosza, Krystiana Kujawy i Kamila Kuczaka co - może poza pierwszym nazwiskiem - było dla wszystkich sporym zaskoczeniem.
- Komunikat klubu informował, że na mecz z Pogonią sprzedanych zostało 8163 biletów. Nijak miało się to jednak do frekwencji na trybunach, która na pierwszy rzut oka była zdecydowanie niższa.
- Mimo takich problemów gra Wisły w pierwszej połowie nie była beznadziejna. Gospodarze stworzyli sobie kilka sytuacji, ale wszystkie z nich spełzały na niczym, podczas gdy Pogoń była skuteczniejsza. W 41. minucie ładną akcję przyjezdnych bramką zakończył Rafał Murawski, zdobywając w ten sposób gola do szatni.
- Po zmianie stron na boisku działo się dużo mniej. Pogoń kontrolowała przebieg tego meczu, a w końcówce na boisku pojawiło się dwóch kolejnych z wiślacich debiutantów. Jakub Mordec zastąpił Krystiana Kujawę, dla którego również mecz z Pogonią był pierwszym ekstraklasowym występem, a na ostatnie minuty na placu gry zameldował się Szymon Witek.
- Optymizmem nie wiało również na trybunach. W końcówce meczu kibice Wisły skandowali pod adresem swoich zawodników hasła pełne szydery, wśród których znalazły się między innymi słowa "Bójcie się chamy, do pierwszej ligi spadamy".
- Kolejna porażka przy Reymonta może okazać się brzemienna w skutkach również w kontekście miejsca Wisły w ligowej tabeli. Jeśli Górnik Łęczna i Podbeskidzie Bielsko-Biała wygrają bowiem swoje spotkania w tej kolejce, przeskoczą Białą Gwiazdę i zepchną ją na 14. - ostatnią bezpieczną pozycję.
Wisła Kraków - Pogoń Szczecin 0:1 (0:1)
Bramki: Murawski (41.)
Wisła: Cierzniak - Bartosz, Głowacki, Guzmics, Cywka - Kujawa (75. Mordec), Uryga - Burliga, Popović (84. Witek), Kuczak - Crivellaro.
Pogoń: Słowik - Rudol, Czerwiński, Fojut (55. Przybecki), Lewandowski - Matras, Murawski - Listkowski (74. Walski), Akahoshi, Frączczak - Dwaliszwili (86. Danielak).
Żółte kartki: Guzmics, Bartosz, Burliga - Akahoshi, Słowik.
Sędziował Krzysztof Jakubik (Siedlce).