Spacer po nowohuckich schronach przeciwatomowych
Nowa Huta zostanie zmieniona przez sztukę. A przynajmniej jej część, bowiem w ramach VI edycji Grolsch ArtBoom Festival artyści odtworzą neon "Markiza", byłe kino „Światowid” zmieni się w muzeum, a na placu Centralnym z kwiatów zostanie ułożony napis: „Chwała ludziom Nowej Huty”. Nie będzie jednak tylko beztrosko i radośnie.
– Nowa Huta to dzielnica dynamiczna, kwitnie tu życie kulturalne, dlatego zdecydowaliśmy się, że kolejna edycja festiwalu odbędzie się właśnie tutaj – powiedziała Izabela Helbin, dyrektor Krakowskiego Biura Festiwalowego. – Ta edycja zostanie poświęcona szerszym zagadnieniom. Chcieliśmy też zbadać koncepcję miasta idealnego, idealnej przestrzeni do życia, jaką miała być Nowa Huta. Poprosiliśmy więc artystów o zdiagnozowanie tego – stwierdziła natomiast dyrektor artystyczna ArtBoom Festival Małgorzata Gołębiewska.
Nie ma nic za darmo
Co więc będą badać artyści? Wystawa „Oblicze dnia” ma za zadanie sprawdzić, jakie koszty społeczne zostały poniesione przez ludzi, mieszkańców Huty i nie tylko, po 1989 roku. – O tym się nie mówi, ale w tym roku mieliśmy największą liczbę samobójstw od 25 lat. Ofiarami są głównie mężczyźni po 50 roku życia, z małych miasteczek, którzy gdzieś nie załapali się na zmiany lub emigrację – mówi kurator wystawy Stanisław Ruksza. – Chciałem, aby wystawa zobrazowała to, co się pomija w podsumowaniach 25-lecie transformacji. Trzeba się zastanowić, co dzieje się z tą częścią społeczeństwa, która nie przystosowała się – dodaje. Prace będzie można zobaczyć w dawnym kinie „Światowid”, które zostało zlikwidowane w 1992 roku, a które stało się niejako symbolem tych przemian, bowiem był tam m.in. sklep z tanią odzieżą czy warzywniak. – Zaaranżowaliśmy to tak, by pokazać losy tego budynku, wpisując w niego 36 prac różnych artystów – opowiada Ruksza.
Apatia zamiast Lenina
Plac Centralny – zgodnie z nazwą – będzie pełnił wiodącą rolę podczas festiwalu. Tam znajdzie się kilka niezwykłych instalacji. Chodzi tu o „Fontannę przyszłości”, która, według Gołębiewskiej, jest sumą wszystkich spostrzeżeń mieszkańców, jak zagospodarować miejsce po dawnym pomniku Lenina. Pojawi się również „Plac apatia”. – Ten pomysł opiera się na spadku energii. Jednym z moich założeń było ukazanie relacji wielki zakład pracy, czyli huta – mieszkańcy. Jak jest obecnie traktowany pracownik, a jak to wyglądało kiedyś. Krajobraz po traumie transformacji – tłumaczył Grzegorz Klaman, twórca wystawy/performance.
Neon wraca na swoje miejsce
Neony były kiedyś codziennością PRL-owskiego życia. Dziś niektóre uchodzą za dzieła sztuki, jednak nikt nie kwapi się, aby je odrestaurować i używać. Dyrektor Gołębiewska zachwala pomysł Wojciecha Szymańskiego, który zadał sobie trud, by odnaleźć informacje o tym, jak pierwotnie wyglądał neon „Markiza”, reklamujący cukiernie o tej samej nazwie. Odsłonięcie i pokaz tego niezwykłego przedsięwzięcia zaplanowano na 10 czerwca o godz. 21, również na pl. Centralnym.
Fryzury po koreańsku
Fresh Zone, jak mówią opiekunowie festiwalu, „filar” całości – nie zawodzi. Trzy projekty ze wszystkich nadesłanych będą mogły być zrealizowane podczas ArtBoomu. Pierwszym z nich jest katalog fryzur jaki obowiązuje w Korei Północnej. I co lepsze, w zakładzie fryzjerskim „Bobas” będzie można właśnie taką fryzurę sobie stworzyć. Tylko dla odważnych?
Drugą koncepcją, najciekawszą, jest spacer po nowohuckich schronach przeciwatomowych. Artysta chce przypomnieć mieszkańcom, że one tam są i nie należy o nich zapominać. Jednak być może uczestnicy spaceru nie doznają oświecenia związanego z przeżywaniem sztuki, a raczej będą zachwyceni możliwością odwiedzenia tajemniczych dla nas miejsc.
„Reset” to trzeci projekt, który zostanie zrealizowany. Wtedy to na godzinę mają zgasnąć wszystkie światła w Nowej Hucie. Tak opisują ten pokaz (?) organizatorzy: „Brak prądu to tytułowy reset, symboliczna przerwa, ciemność, z której może wyłonić się nowa czasoprzestrzeń”.