„Spacerek” Cracovii w Łęcznej. Kuriozalny gol dał awans Hutnikowi

Dwa krakowskie zespoły są już w 1/16 finału Pucharu Polski dzięki wygranym na wyjeździe.

Hutnik wrócił z awansem po meczu w Tarnobrzegu, a Cracovia wywalczyła go Łęcznej. W czwartek o godz. 14:30 Wisła zagra na wyjeździe z Odrą Bytom Odrzański.

Do przerwy 0:3

W niedzielę z Górnikiem w I lidze wygrała Wisła, która miała trochę problemów z nisko notowanym rywalem. Pasy, z kilkoma zmianami w składzie w porównaniu z wersją ekstraklasową, już do przerwy nie pozostawiły gospodarzom złudzeń.

Początek był nawet obiecujący dla pierwszoligowca, który z wyjściowej jedenastki na spotkanie z Wisłą zostawił tylko czterech zawodników. Krakowianie pokazali im jednak, jak się wykorzystuje dobre momenty i zaskakuje przeciwnika.

W pierwszej połowie dwukrotnie cieszył się Martin Minczew, pod nieobecność Filipa Stojilkovicia najbardziej wysunięty piłkarz Cracovii. Zaczął od wykończenia długiego podania Milana Aleksicia, który walczył do końca w środku pola, odzyskał futbolówkę i wypatrzył Bułgara. Dublet skompletował po uderzeniu sprzed „szesnastki”. Bramkarz mógł zrobić więcej, choć interwencję utrudnił mu rykoszet i chyba był też zasłonięty.

Martin Minczew udanie zastąpił Filipa Stojilkovicia
Martin Minczew udanie zastąpił Filipa Stojilkovicia
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Gola głową strzelił Mikkel Maigaard. David Olafsson dośrodkował w miejsce, gdzie stało trzech jego kolegów i Duńczyk niemal bez nabiegu zdołał odpowiednio uderzyć, by pokonać Dawida Olszaka.

Debiutanckie bramki

W Pucharze Polski w oficjalnym meczu debiutował obrońca Brahim Traore. Z kolei Kahveh Zahiraleslam kilka minut po wejściu na murawę podwyższył wynik po indywidualnej akcji, w której założył siatkę Mateuszowi Brodzie.

Ten gol padł po kontrze, a za chwilę trafienie dała akcja budowana od bramkarza. Przyspieszył ją kolejny zmiennik, Karol Knap, drugą asystę zaliczył Aleksić, a dzieła dokończył Dominik Piła. Dla obu strzelców były to pierwsze gole w Cracovii.

Sytuacja Górnika zrobiła się fatalna, jednak podopieczni Macieja Stolarczyka walczyli o honor. Trzy razy piłka odbiła się od obramowania (dwie poprzeczki, słupek), a gol Adama Dei został anulowany z powodu zagrania ręką we wcześniej fazie akcji.

Dominik Piła
Dominik Piła
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Bez czystego konta

Łyżką dziegciu w beczce miodu była liczba sytuacji stworzona przez pierwszoligowca liczba sytuacja w tej części spotkania. Wówczas krakowian nie spotkała kara, ale w 89. minucie bierność obrony wykorzystał Branislav Spacil.

Górnik nie wygrał 16. spotkania z rzędu. 

Górnik Łęczna – Cracovia 1:5 (0:3)

Bramki: Spacil (89.) – Minczew (19., 37.), Maigaard (26.), Zahiroleslam (52.), Piła (55.).

Górnik: Olszak – Bednarczyk (74. Steszuk), Abbott (46. Kruk), Broda, Krawczyk – Deja (60. Malamis), Akhmedov – Orlik (60. Santos), Tkacz, S. Traore – Doba (46. Spacil).

Cracovia: Ravas – B. Traore, Wójcik (63. Henriksson), Perković (63. Biedrzycki) – Piła, Maigaard (46. Knap), Praszelik, Olafsson – Kameri, Aleksić – Minczew (46. Zahiroleslam).

Żółte kartki: Krawczyk – B. Traore, Olafsson, Praszelik.

Sędziował Piotr Rzucidło (Warszawa). 

Hutnik wygrał w Tarnobrzegu

Swojego rywala pokonał także Hutnik. Siarka nie przestraszyła się rywala z wyższej klasy rozgrywkowej, ale odpadła, prezentując mu gola, który przesądził o awansie.

W piątym kwadransie z pola karnego strzelał Mateusz Sowiński, Hieronim Zoch odbił piłkę pod nogi Bartosza Bisia, który kopnął ją do swojej bramki. Kuriozalna bramka, tym bardziej, że zawodnicy Hutnika nie byli bardzo blisko rywali. Pomocnik gospodarzy ewidentnie spanikował w polu bramkowym.

Siarka Tarnobrzeg – Hutnik Kraków 0:1 (0:0)

Bramka: Biś (62., samobójcza).

Siarka: Zoch – Misztal, Batelt, Wyparło, Płaneta – Matuszewski, Słowik (72. Marszalik), Neczyporenko (72. Szkiela), Biś, Wacławek (58. Kardyś) – Mróz (84. Zawół).

Hutnik: Zagrodnik – Burka, Daniel Hoyo-Kowalski, Bracik (59. Motrycz) – Kieliś, Urbańczyk, Jopek (59. Gandziarowski, 88. Ikwuka), Semik, Sowiński – Rzepka (59. Guerrier), Prusiński (85. Gałek).

Żółta kartka: Guerrier.

Sędziował Mateusz Jenda (Warszawa).