Specjalista ds. PR odpowiada na zarzuty internautów ws. spotów z "Clooneyem"

W ostatnich tygodniach do sieci trafiły spoty, które za granicą będą promować Małopolskę. Ich bohaterem jest aktor przypominający George’a Clooneya. Filmy od razu wywołały żywą dyskusję oraz wiele negatywnych komentarzy. Specjalista do spraw Public Relations z Małopolskiej Agencji Rozwoju Regionalnego odpowiada na zarzuty internautów w sprawie niepowodzenia klipów.

Zaraz po pojawieniu się w Internecie spotów, które mają przekonać zagranicznych odbiorców z Europy, Azji i Stanów Zjednoczonych, że nasz region to idealne miejsce do prowadzenia inwestycji w branży IT, wybuchła żywa dyskusja na temat jakości wykonania i koncepcji filmów. Choć zdarzają się pozytywne opinie, większość użytkowników mocno krytykuje spoty, a „żenada”, „kaszana” i „nuda” to tylko niektóre ich określenia.

Specjalista ds. PR, Katarzyna Matoga, z Małopolskiej Agencji Rozwoju Regionalnego odpowiada na zarzuty internautów o nieprofesjonalne podejście do produkcji filmów. Według niej, spoty z pewnością zainteresują potencjalnych inwestorów z zagranicy. – Scenariusz zakłada odejście od schematu w promowaniu regionu. Chcemy wzmocnić  wizerunek Małopolski jako regionu silnego, prężnego, rozwijającego się dynamicznie, sprzyjającego wszelkim działaniom biznesowym, a zarazem doskonałego do życia. Spoty przygotowane i zrealizowane są profesjonalnie i prezentują przede wszystkim pomysł na promocję – mówi przedstawicielka MARR. – Jesteśmy przekonani, że osiągnęliśmy cel w postaci odejścia od schematu promocji miast i regionów – dodaje.

Zagraniczni odbiorcy są zadowoleni

Jak twierdzi Katarzyna Matoga, pomimo negatywnych komentarzy, zainteresowanie mediów tym tematem jest ogromne, o czym z roku na rok świadczy rosnąca liczba inwestorów. – Spoty budzą kontrowersje, podobnie zresztą jak było to w przypadku słynnej kampanii Polski Wschodniej. Mimo to, coraz więcej potencjalnych inwestorów (w 2012 roku – ponad 120) zgłasza się do nas bezpośrednio z prośbą o pomoc w procesie inwestycyjnym – podkreśla specjalistka ds. PR. Jak informuje, dzięki działaniom Małopolskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, nasz region dominuje w światowych rankingach. W 2012 roku, w zestawieniu „The fDi Intelligence”, Małopolska znalazła się na pierwszym miejscu wśród regionów Europy Wschodniej w kategorii: Strategia przyciągania bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Dlatego też, Katarzyna Matoga zaznacza, że dyskusja na temat spotów toczy się w Polsce, zaś produkcja skierowana jest do zagranicznych klientów, którzy, jak pokazują dane, cenią sobie inwestycje w Małopolsce. – Jesteśmy przekonani, że bazując na niewątpliwych sukcesach Krakowa i Małopolski, podkreślimy szczególny charakter tego miejsca i zainteresujemy regionem i jego możliwościami kolejnych zagranicznych inwestorów – mówi.

ZOBACZ TEŻ: Podróbka Clooneya reklamuję Małopolskę. Zobacz filmy!

Pomimo tego, że spoty już przed oficjalną emisją wywołały kontrowersje oraz stale są krytykowane, to znalazły uznanie wśród niektórych internautów, ale przede wszystkim są doceniane w poważnych publikacjach branżowych.

W odpowiedzi na komentarze zamieszczone w naszym poprzednim artykule, Katarzynę Matogę dziwi podejście internautów, jakoby spoty miały urazić krakowianki. – Czy nasz inwestor wychodzi z samolotu obwieszony złotem, a gotówka wysypuje mu się z kieszeni? Proponujemy traktować produkcję z większym przymrużeniem oka oraz spojrzeć na ten przekaz z innej perspektywy, z perspektywy, w której Małopolska – serdeczna, otwarta i pełna pozytywnych emocji czeka na kolejnych inwestorów – twierdzi przedstawicielka MARR. – Nadmienię także, że kilkadziesiąt krakowianek, występujących w naszej produkcji, jako wolontariuszki nie poczuły się w żaden sposób urażone scenariuszem – dodaje.