Specjalna ochrona dla miejskiej dżungli. „Namiastka Puszczy Amazońskiej w Krakowie”

Las łęgowy to teren cenny przyrodniczo – podkreślali radni miejscy i aktywiści podczas środowej sesji. Czy kolejna zielona przestrzeń w Krakowie będzie chroniona użytkiem ekologicznym?

Jeszcze na kilka dni przed sesją Rady Miasta Krakowa Łukasz Maślona (Kraków dla Mieszkańców) informował: – Użytek ekologiczny Las Łęgowy im. Kazimierza Walasza. Mieszkańcy mówią: TAK! Na 615 ankiet aż 595 wyraża poparcie dla objęcia ochroną ponad 53 ha terenów w zakolu.

Dalej wymieniając walory tego miejsca podkreślał, że to teren o nieocenionej wartości przyrodniczej. – Las ten jest domem dla 104 gatunków grzybów, w tym 32 rzadkich, 42 gatunków mięczaków oraz 106 gatunków ptaków, z których 94 są objęte ścisłą ochroną. To również siedlisko dla 9 gatunków płazów, w tym rzekotki drzewnej, kumaka nizinnego, oraz ważnych gatunków owadów, takich jak ważki i pszczoły – zaznaczał radny, dodając też, że wspomniane miejsce jest również domem dla chociażby dzięcioła średniego, dzięcioła zielonosiwego, ślepowrona czy derkaczy.

Radny wyjaśniał, że las łęgowy w Przegorzałach znajduje się w obrębie Bielańsko-Tynieckiego Parku Krajobrazowego. – Od 1997 roku organizacje ekologiczne walczyły o objęcie tego terenu użytkiem ekologicznym, by zapewnić mu ochronę przed ewentualną wycinką i zagrożeniami urbanizacyjnymi, jak budowa Trasy Pychowickiej – zaznaczał.

Problem z nazwą

W sprawie utworzenia użytku ekologicznego „Las łęgowy w Przegorzałach im. Kazimierza Walasza” projekt uchwały został przygotowany przez Komisję Ochrony Środowiska RMK. Jak podkreślał podczas środowej sesji Łukasz Maślona, w ostatnich tygodniach rozpoczęła się dyskusja na temat tego, jaką nazwę faktycznie powinien nosić użytek ekologiczny, którego utworzenie cały czas jest procedowane.

– Pojawił się wątek konkretnej lokalizacji tego użytku – czy jest to Zwierzyniec, czy Przegorzały. Komisja Ochrony Środowiska uznała, że aby rozstrzygnąć ten problem, po prostu wykreślamy kwestie związane z lokalizacją i w autopoprawce jest propozycja, aby użytek nosił nazwę „Las Łęgowy im. Kazimierza Walasza” – tłumaczył Maślona.

„Dla lokalnej społeczności to istotne”

Podczas dyskusji radna Agnieszka Łętocha (Koalicja Obywatelska) podkreślała: – Myślmy globalnie, ale działajmy lokalnie. To dzisiaj doskonale widać po tym chaosie z nazewnictwem. W prezentacji pojawiła się nawet nazwa Salwator. Ja jestem ze Zwierzyńca. Trzeba tu jasno podkreślić, że Przegorzały to zupełnie inna część. Jesteśmy przywiązani do tego nazewnictwa. Ten użytek znajduje się geograficznie na Zwierzyńcu i z tym zgadzają się również aktywiści.

– Niestety pan przewodniczący wszczął konsultacje używając nieprawidłowej nazwy, czyli Przegorzały, utrwalając ten błąd w świadomości społecznej. Nie możemy promować błędu (…) Bardzo proszę, by skorygować nazwę – mówiła radna, jednocześnie zaznaczając, że Rada Dzielnicy VII przygotowała w tej sprawie uchwałę. – O zmianę nazwy postulują też radni z Przegorzał. Dla lokalnej społeczności to jest istotne – tłumaczyła.

Ulica im. Kazimierza Walasza?

Radna Łętocha wyjaśniła też, że w ostatnich dniach pojawił się również postulat i projekt, by imieniem dr Kazimierza Walasza nazwać jedną z krakowskich ulic. – By była to trwała pamiątka – stwierdziła i dodała też, że mimo wszystko użytek ekologiczny ma niższy status lokalny niż ulica.

Grzegorz Stawowy (Koalicja Obywatelska), odnosząc się do tego pomysłu mówił, że imieniem dr Kazimierza Walasza można by nazwać ulicę, na której mieszkał on na Ruczaju. – Z formalnego punktu widzenia prawdopodobnie nie będzie przeszkód, by był zarówno użytek, jak i ulica tego samego imienia. Natomiast to przechodzi tyle procedur, opinii prawnych i zespołów, że może się pojawić taka wątpliwość – czy jeżeli jest w mieście jakaś przestrzeń nazwana imieniem konkretnej osoby, czy taką samą nazwę może nosić ulica. My możemy przygotować poprawkę, jednak to decyzja, która należy do rodziny.

– Historycznie byłoby lepiej upamiętnić kogoś ulicą. Powiedzmy sobie szczerze, że jednak o użytku ekologicznym nic się nie mówi dopóki nic tam się nie wydarzy. Użytek ekologiczny jest po to, by nic tam się nie działo. Jeżeli tam nie wjedzie buldożer, to nie będzie o nim słowa. Ulica pojawia się na wszystkich mapach, są też powieszone tablice – podsumował Stawowy.

W tle wielka inwestycja

Radny Marek Sobieraj (Prawo i Sprawiedliwość) pytał m.in. o to, czy utworzenie użytku ekologicznego będzie się wiązało z dodatkowymi kosztami poniesionymi w ramach wypłaty odszkodowań wobec własności prywatnej. Dalej pytał też o to, czy użytek nie zablokuje kolejnego etapu budowy Tras Pychowickiej i Zwierzynieckiej.

– Jest stanowisko spółki Trasa Łagiewnicka, w którym nie sprzeciwia się ona ustanowieniu użytku. Zwraca tylko uwagę, że na etapie budowy, co w dokumencie jest jasno przedstawione, Trasa Pychowicka będzie w formie podziemnego tunelu. Będzie ewentualnie potrzeba czasowego wejścia w teren użytku, ale to jak wiemy ustawa o ochronie przyrody przewiduje – tłumaczył Maślona. Dodał też: – Myślę, że jeśli chodzi o spółkę Trasa Łagiewnicka, to ma ona teraz dużo większe problemy niż na razie budowanie tych tras.

Dalej wyjaśniał też, że jeśli chodzi o kwestię odszkodowań, to sprawa jest klarowna. – Z tych 53 hektarów ponad 99 proc. to są tereny skarbu państwa. W związku z tym ryzyko odszkodowań jest znikome – dodał.

„Mamy tu perełkę na skalę europejską”

Joanna Hańderek (Nowa Lewica) w swoim wystąpieniu namawiała wszystkich radnych do zagłosowania za utworzeniem użytku ekologicznego. – Uchwalenie tego użytku jest szalenie ważne dla nas z perspektywy szóstego wielkiego wymierania i kryzysu klimatycznego. Każdy taki teren jest na wagę złota, bo tam mamy oryginalną bioróżnorodność. My nie przetrwamy bez bioróżnorodności.

– Mamy tu perełkę na skalę europejską. Lasów łęgowych zostało bardzo niewiele w Europie i całym naszym kraju. Jak nie zadbamy o nią, nie pomyślimy w tej perspektywie ekologicznej, to nasze inne działania nie będą miały sensu. (…) Ten las łęgowy jest bezcenny. Naszą odpowiedzialnością pokoleniową jest zadbanie o niego – apelowała Hańderek.

Do głosowania za utworzeniem nowego użytku ekologicznego w Krakowie namawiał radnych również Tomasz Fiszer z Komisji Dialogu Obywatelskiego ds. Środowiska, mieszkanka Zwierzyńca Małgorzata Spasiewicz-Bulas oraz miejska aktywistka Cecylia Malik.

– Naprawdę liczę na państwa jako mieszkaniec (…) Zachęcam państwa, jeżeli, mam nadzieję, zagłosujecie za powstaniem tego użytku, żebyście wybrali się w to miejsce z przyrodnikiem i zobaczyli i naprawdę odkryli jaką mamy perełkę i odkryli tę namiastkę Puszczy Amazońskiej w samym środku Krakowa – mówił dr Kacper Jakubowski z Fundacji Dzieci w Naturę.

Głos zabrała również Barbara Walasz, córka Kazimierza Walasza. – Nie wyobrażam sobie piękniejszego prezentu, jaki moglibyśmy mu [dr. Kazimierzowi Walaszowi, przyp. red.] dać, niż ochrona wspomnianego lasu łęgowego – mówiła.

Głosowanie nad uchwałą odbędzie się podczas sesji 27 sierpnia.