Specjalni strażnicy ds. walki z alkoholem?
Radny miejski, Wojciech Krzysztonek (PO), chciałby powołania specjalnej komórki w straży miejskiej. Jej funkcjonariusze mieliby zajmować się tylko i wyłącznie pilnowaniem porządku wokół sklepów, gdzie można zakupić alkohol. Radna PiS, Małgorzata Popławska, krytycznie ocenia ten pomysł.
W Krakowie alkohol przez całą dobę można kupić w ponad stu miejscach. Często otoczenie wokół zmienia się w bar pod chmurką, co dokucza zamieszkałym w sąsiedztwie osobom. Najgorzej mają ci, którzy mieszkają vis a vis sklepów monopolowych. Jakiś czas temu pisaliśmy o os. Kolorowym 10, gdzie regularnie dochodzi do nocnych libacji.
Kto ma dbać o porządek?
Radny PO, Wojciech Krzysztonek, chciałby wydzielenia komórki w straży miejskiej, która miałaby ten problem rozwiązać. Pomysł ten niezbyt przypadł do gustu radnej Małgorzacie Popławskiej. – Nie wiem, czy nowa komórka coś by zmieniła. Mamy siły, które mogłyby się tym zająć, ponieważ istnieją odpowiednie przepisy. Należy je jednak egzekwować, a w tym największy problem – twierdzi radny ze Śródmieścia.
Mieszkańcy oraz radni, którzy żywo interesują się problemem zakłócania ciszy nocnej, skarżą się, że policjanci oraz strażnicy miejscy nie reagują, kiedy trzeba. Oczywiście służby zaprzeczają i tłumaczą się tym, że aby ukarać sprawcę zakłócania np. ciszy nocnej, musi być zgłoszenie i osoba poszkodowana.
Specjalizacja niepotrzebna
Zdaniem Popławskiej, taka interpretacja przepisów działa na szkodę zwykłym obywatelom. – Po rozmowie z prawnikiem doszłam do wniosku, że to interpretacja służb. A przecież spożywanie alkoholu w miejscach publicznych jest wykroczeniem – przekonuje radna. – Aby była jakaś reakcja, mieszkaniec musi dzwonić, podawać swoje dane, czekać na patrol. Nie tak powinno być. To służby powinny pilnować porządku. Chyba nie ma jednak woli z ich strony i ze strony miasta – twierdzi Popławska, która przygotowuje swoją interpelację zmuszającą służby do większej aktywności w okolicach punktów sprzedaży i spożywania alkoholu.
– Podziwiam świeżość spojrzenia pana radnego, ale właśnie przez zbyt dużą liczbę służb, wali się rząd Platformy Obywatelskiej. Wracając do tematu: mamy komórkę ekologiczną oraz taką, która zajmuje się bezdomnymi. W kwestii pilnowania porządku przy sklepach, wszyscy powinni umieć się tym zająć – ocenia radny Krzysztof Durek.
Prezydent nie widzi takiej potrzeby
Prezydent Jacek Majchrowski nie widzi sensu, by tworzyć grupę pilnującą porządku wokół sklepów monopolowych. Dlaczego? – Interwencje wobec osób nietrzeźwych czy spożywających alkohol, nie wymagają znajomości specjalnych przepisów. To rutynowe działania, które każdy strażnik potrafi – mówi Monika Chylaszek, rzecznik prasowy prezydenta miasta.
W straży miejskiej są już wyznaczone dwie komórki. Jedna do pracy z dziećmi i młodzieżą, druga do spraw ekologii. – Tutaj mamy osobne przepisy i funkcjonariusze muszą ją znać. Dlatego widać tu potrzebę wydzielenia komórek – dodaje Monika Chylaszek.