Społecznicy chcą zniszczyć wizerunek nieuczciwych pracodawców

Niskie płace, „umowy śmieciowe” i łamanie praw pracowniczych – tak wygląda codzienność wielu małopolskich pracowników. Ten stan rzeczy chcą zmienić związkowcy z NSZZ „Solidarność” przy współpracy ze stowarzyszeniem Polska Społeczna. W ramach kampanii Polska Bez Wyzysku organizatorzy planują tworzenie pism formalnych do nieuczciwych pracodawców, kontrole Państwowej Inspekcji Pracy, a nawet niszczenie wizerunku firm, które łamią prawa pracownicze.

W ramach akcji na specjalnej stronie internetowej udostępniony został formularz, dzięki któremu każdy pracownik może zgłosić swój problem z pracodawcą. Pomocy mają udzielać przeszkoleni organizatorzy.

Kampania trwa już od połowy listopada, jednak od marca współpracę ze stowarzyszeniem „Polska Społeczna” rozpoczął małopolski oddział NSZZ „Solidarność”. Organizatorzy zamierzają działać na wszelkie możliwe sposoby, aby poprawić sytuację małopolskich pracowników.

Pomoże internet

Będą tworzyć pisma ostrzegające pracodawców łamiących prawo pracy, organizować się w związki zawodowe, wnioskować o kontrolę przez PIP, robić pikiety, a także ośmieszać pracodawców za pomocą memów i filmików w internecie.

– To ma być obiecany raj? Chyba dla biznesu. Polska gospodarka stała się rezerwuarem „taniej siły roboczej”. Udział płac w polskim PKB należy do jednych z najniższych w Europie. Pracodawcy nie chcą dzielić się z pracownikami zyskami, a w dodatku często nie przestrzegają przepisów prawa pracy – mówi Wojciech Grzeszek, lider Regionu Małopolskiego NSZZ „Solidarność”

„Śmieciówki” to umowy o pracę

W podobnym tonie wypowiada się Maciej Łapski, koordynator krajowy kampanii Polska Bez Wyzysku, który zwraca uwagę, że prawa pracownicze łamane są na każdym roku, a zatrudnieni boją się o utratę pracy, dlatego milczą.

- Większość pracy wykonywanych na „śmieciówkach” to prace, które powinno się wykonywać na umowę o pracę. Nie są wypłacane nadgodziny, mobbing, zastraszanie pracowników i to w wielu branżach. Od call center, gastronomii, po budowę, koleje czy administracje publiczną – wylicza Łapski.