Spór o działkę. Ruch Palikota: to jest krakowska patologia

Ruch Palikota twierdzi, że Grzegorz Stawowy, radny miejski i zarazem dyrektor krakowskiego oddziału Agencji Mienia Wojskowego, popadł w konflikt interesów. Oskarżenie to pojawiło się przy okazji prac nad planem zagospodarowania przestrzennego dla obszaru Bronowic. Mieszkańcy zarzucają radnemu, że nie działa w ich interesie, a ważniejsze są dla niego finanse wojska.

Mieszkańcy, wsparci przez polityków Ruchu Palikota, twierdzą, że zmiany w projekcie nowego Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Miasta Krakowa doprowadzą do powstania blokowiska na terenach wojskowych. – Mieszkańcy chcą tam stworzyć park zrównoważonego rozwoju – mówi wiceprzewodniczący RP w Krakowie Robert Zimniak i wspomina, że uchwalenie nowego dokumentu przez Radę Miasta Krakowa umożliwi tam stawianie domów jedno- i wielorodzinnych.

Projekt studium w swoich założeniach pozwala na budowę bloków. Sporny teren należy do Ministerstwa Obrony Narodowej, a aktualnie jest zarządzany przez krakowski oddział Agencji Mienia Wojskowego, którą kieruje radny Grzegorz Stawowy. Członkowie Ruchu Palikota są przekonani, że Stawowy jako dyrektor delegatury AMW i radny miasta popadł w konflikt interesów. – My nie wiemy, czy radny działa na rzecz interesu obywateli Bronowic? – pyta retorycznie Zimniak i dalej: – Może dyrektor Stawowy zainteresowany jest sprzedażą tego terenu deweloperowi?

Politycy Ruchu Palikota chcąc ukazać potencjalny konflikt interesów Grzegorza Stawowego podają przykład, że jako radny i przewodniczący Komisji Planowa Przestrzennego będzie opiniował projekt, którym jako dyrektor AMW jest biznesowo zainteresowany. – To wszystko w naszym mniemaniu ociera się o patologię – mówi kategorycznie Robert Zimniak i wspólnie z wiceprzewodnicząca Ruchu Młodych Adrianną Siudy odczytują list skierowany do wojewody małopolskiego z wezwaniem do przyjrzenia się sprawie.

Postanowiliśmy zapytać Ministerstwo Obrony Narodowej, czy przygląda się sprawie, ale do piątku nie dostaliśmy odpowiedzi. Departament Prasowo-Informacyjny resortu nie był w stanie wskazać konkretnej daty odpowiedzi na nasze zapytanie.

Radny Grzegorz Stawowy broni się i mówi, że on sam nie wie, komu zostałaby sprzedana działka, gdyby została wystawiona na sprzedaż. – AMW sprzedaje działki tylko i wyłącznie w drodze przetargu publicznego nieograniczonego, dlatego nie sposób przewidzieć, kto będzie nabywcą – przekonuje Stawowy w rozmowie z LoveKraków.pl

KOMENTARZ

Ciężko nie zgodzić się z politykami Ruchu Palikota, że „radny powinien dbać o interes mieszkańców i obywateli”. Jednak zapominają, że dbanie o interes „obywateli” to również sprzedaż działki, która od dłuższego czasu w minimalnym stopniu zajmowane jest przez wojsko. Członkowie Ruchu Palikota chyba celowo nie chcą mówić, że pieniądze z potencjalnej transakcji stałyby się dochodem budżetu państwa, ponieważ Agencja Mienia Wojskowego jest instytucją rządową.