Spór o Igrzyska nabiera rumieńców

Przedstawiciele komitetu społecznego Kraków Przeciw Igrzyskom wystosowali list otwarty do władz miasta i województwa. Domagają się m.in. rzetelnej debaty na temat organizacji Igrzysk i referendum. – Jesteśmy otwarci na rozmowy z przeciwnikami tej idei – zapewnia Filip Szatanik z Urzędu Miasta Krakowa.

List został zamieszczony na facebookowym profilu Kraków Przeciw Igrzyskom. Jego adresatami są władze państwowe z premierem Donaldem Tuskiem na czele, władze Krakowa i Małopolski, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego oraz Jagna Marczułajtis-Walczak, przewodnicząca Komitetu Aplikacyjnego ZIO Kraków 2022.

Przeciwnicy Igrzysk domagają się w nim przede wszystkim merytorycznej dyskusji na temat organizacji tej imprezy w Krakowie, analizy skutków ekologicznych, ekonomicznych i społecznych, a także lokalnego referendum. „Uchwała (w sprawie rozpoczęcia starań o organizację Igrzysk – przyp.red.) nie była poprzedzona żadną formą konsultacji społecznych, choć głosy krytyczne już wówczas wskazywały, że inicjatywa ta jest wbrew woli mieszkańców” – czytamy w liście.

Podnoszona jest też kwestia ogromnych kosztów imprezy. Przywoływane są przykłady innych miast-organizatorów Igrzysk Olimpijskich, które latami borykały się ze spłatą długów zaciągniętych na goszczenie najlepszych sportowców świata. Wśród kilkudziesięciu sygnatariuszy listu widnieją nazwiska osób ze świata kultury, nauki, mediów i biznesu, m.in. dyrektor Starego Teatru Jan Klata, posłanka Anna Grodzka, twórca komunikatora Gadu-Gadu Łukasz Foltyn i muzyk Andrzej Sikorowski.

– Należało spodziewać się głosów krytycznych. Zadaniem naszym i Komitetu Aplikacyjnego jest przekonywanie krakowian, w tym intelektualistów, że organizacja Igrzysk przyniesie wszystkim korzyści – komentuje Filip Szatanik z Urzędu Miasta Krakowa.

Przedstawiciel miejskich władz zapewnia, że wkrótce część postulatów podnoszonych w liście zostanie spełniona. Pomysłodawcy starań o organizację Igrzysk wraz z urzędnikami planują debaty oraz akcje informacyjne w tej sprawie, a ich dotychczasowy brak wynika z wczesnego etapu procesu kandydowania. – Z badań wynika, że mamy poparcie większości mieszkańców. Będziemy starali się przekonać grupę przeciwników i mamy nadzieję, że staną się ambasadorami idei Zimowych Igrzysk w Olimpijskich w Krakowie – dodaje Szatanik.

Nie należy jednak spodziewać się w tej sprawie referendum. – Ani MKOl, ani polskie prawo nie wymagają przeprowadzenia referendum. Nie chcemy ponosić dodatkowych kosztów z nim związanych, skoro nikt od nas tego nie żąda – deklaruje przewodnicząca Komitetu Aplikacyjnego, Jagna Marczułajtis-Walczak.

Przypomnijmy, że kilkanaście dni temu Polski Komitet Olimpijski zgłosił Kraków jako oficjalnego kandydata Polski do organizacji ZIO 2022. Na liście kontrkandydatów znalazły się Ałmaty, Lwów, Oslo, Sztokholm i Pekin. Międzynarodowy Komitet Olimpijski dokona wyboru gospodarza Igrzysk w lipcu 2015 roku.

Grafika pochodzi ze strony Kraków Przeciw Igrzyskom