Spór o meleksy trwa. Nie mogą wjeżdżać do centrum
Choć wojewoda uchylił zarządzenie ograniczające wjazd meleksów do centrum, przedsiębiorcy dalej nie mogą prowadzić tam swojej działalności. Dotychczasowe zezwolenia zostały cofnięte, a nowe nie są wydawane. Straż miejska ma pełne ręce roboty.
Właściciele meleksów skarżą się na wzmożone w ostatnich dniach działania straży miejskiej. Na celowniku są teraz wszyscy bez wyjątku, bo straciły ważność ich identyfikatory uprawniające do wjazdu do strefy B. Przedsiębiorcy komentują, że to swego rodzaju zemsta i pokaz siły po tym, jak wojewoda uchylił zarządzenie prezydenta miasta wprowadzające ograniczenia w ruchu meleksów w centrum miasta.
– Ponieważ te wjazdówki utraciły ważność, strażnicy faktycznie częściej podchodzą do meleksiarzy, informując ich o tym – tłumaczył w rozmowie z LoveKraków.pl Marek Anioł, rzecznik prasowy straży miejskiej. – Dopóki nie będą mieć ważnych wjazdówek, nie powinni jeździć.
„Jeszcze kilka dni”
Na szerszy komentarz ze strony urzędu miasta w tej sprawie czekaliśmy przez kilka dni. Nie doczekaliśmy się, ponieważ ciągle trwają ustalenia, w jaki sposób kwestia obecności meleksów w ścisłym centrum zostanie uregulowana – tak, by tym razem nie było wątpliwości prawnych. Tymczasem trwa pat: nowych wjazdówek nie ma i nie wiadomo, na jakiej zasadzie będą wydawane.
Właściciele meleksów zwrócili się do prezydenta o powołanie stałego zespołu konsultacyjnego, w którym znaleźliby się przedstawiciele urzędu i przedsiębiorców. Jak piszą, po ich stronie kandydaci do zespołu są gotowi do rozmów i pracy nad rozwiązaniami „które pozwolą na zakończenie sporu pomiędzy Miastem a Przedsiębiorcami oraz wprowadzeniem w życie nowych logicznych i prawnych rozwiązań jeszcze przed Światowymi Dniami Młodzieży”.