Sprawa byłego zarządu Wisły. Siedmiu podejrzanych i brak deklaracji o końcu śledztwa
Wciąż nie ma aktu oskarżenia wobec byłego zarządu Wisły Kraków – m.in. Marzeny S.C., Damiana D., czy Roberta Sz. Oprócz nich pod lupą prokuratury znalazły się cztery inne osoby związane z wyprowadzaniem pieniędzy z piłkarskiej spółki. Zarzuty dotyczą również udziału w zorganizowanej grupie przestępczej czy nieogłoszeniu wniosku o upadłość.
Prowadząca postępowanie Prokuratura Regionalna w Poznaniu jak na razie nie wystąpiła o przedłużenie śledztwa. Termin ten mija 30 września tego roku. Jak informuje Anna Marszałek, rzeczniczka prasowa wielkopolskiej prokuratury, więcej informacji w tym zakresie będzie można przekazać na początku października.
Co z Damianem D.?
Były wiceprezes przyznał się do części zarzucanych mu zarzutów – mowa tu o czynach z zakresu łamania prawa gospodarczego. Można było podejrzewać, że wraz z tą decyzją dojdzie inna, mianowicie chęć współpracy ze śledczymi. Jak na razie nie ma takich informacji.
– Na chwilę obecną nie zostały wydane decyzje dotyczące wyłączenia poszczególnych partii materiałów do odrębnego postępowania – stwierdza Marszałek.
Obecnie to wszystkie informacje, jakie mogła przekazać Prokuratura Regionalna w Poznaniu w tej sprawie.
Blisko cztery lata
W Sylwestra 2018 roku Prokuratura Okręgowa w Krakowie poinformowała o wszczęciu śledztwa w sprawie zarządu piłkarskiej spółki oraz innych osób, które były z nimi związane. Pierwotnie w sprawie występowały cztery osoby: Marzena S.C, Damian D., Robert S. i Tadeusz C. Prokuratura ustaliła, że osoby te wyrządziły spółce szkody w wysokości około 10 mln złotych. Niedawno śledczy postawili zarzuty kolejnym osobom: Jose B. i Danielowi G. Nie są znane dane siódmej osoby.