Sprawa kombinatu na radzie miasta. „Koniec roku zamienia ten jubileusz w stypę”
Sprawę w imieniu prezydenta Jacka Majchrowskiego referował jego zastępca Bogusław Kośmider. Wiceprezydent zaznaczył, że skutki ekonomiczne i społeczne nie są znane, ponieważ urzędnicy nie mają dostępu do pełnych parametrów ekonomicznych przedsiębiorstwa, a opierają się tylko na danych szacunkowych.
Miasto może stracić od 10 do 40 mln zł
Wiceprezydent podkreślił, że miasto w przyszłym roku może stracić od 10 do 40 milionów złotych na podatkach dochodowych od osób fizycznych i prawnych. Urzędnicy nie spodziewają się natomiast spadku z tytułu podatku od nieruchomości.
Bogusław Kośmider powiedział, że można określić skutki społeczne, np. większe bezrobocie, mniejsze szanse na zatrudnienie absolwentów kierunków hutniczych oraz „pogorszenie wizerunku miasta jako miejsca atrakcyjnego dla przedsiębiorców”.
Zastępca prezydenta zaproponował utworzenie programu „Porozumienia Nowohuckiego”. Program miałby prowadzić Grodzki Urząd Pracy w Krakowie, który ma uruchomić na terenie huty punkt informacyjny dla zwalnianych pracowników. Miasto jest także gotowe wystartować z programem wsparcia. – Jesteśmy na to gotowi finansowo i logistycznie – dodał Kośmider.
Radni o skażonej glebie
W dyskusji wziął udział m.in. Wojciech Krzysztonek, wiceprzewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej. – Sytuacja na rynku pracy ludzi po 50. roku życia nie jest kolorowa – powiedział i dodał, że na wygaszeniu wielkiego piec stracą nie tylko pracownicy etatowi kombinatu, ale także kontrahenci krakowskiej huty.
Przewodniczący klubu Kraków dla Mieszkańców Łukasz Gibała stwierdził, że sytuacja w Nowej Hucie spowodowana jest wynikiem szeregu błędów (poszczególnych rządów i Unii Europejskiej, a także importu z Chin).
Później powiedział, że „na terenie kombinatu i wokół, mamy do czynienia ze skażeniem metalami ciężkimi”. Łukasz Gibała chciał wiedzieć, czy spółka hutnicza pozwoli przeprowadzić badania gruntów. – Jeśli huta wycofa się z Krakowa (…), to koszty remediacji spoczną na barkach skarbu państwa albo gminy – mówił.
Gibale wtórował radny jego klubu. Łukasz Maślona stwierdził, że „nawet jak huta zniknie, to zostanie problem”. – Kto ten teren zanieczyścił, musi ten teren oczyścić – dodał.
Radny Łukasz Sęk z Platformy Obywatelskiej: – Świętujemy 70-lecie Nowej Huty i koniec roku zmienia ten jubileusz w stypę. Cały Kraków odczuje wygaszenie wielkiego pieca.
Przedstawicielka huty: nie przewidujemy zwolnień
Przedstawicielka ArcelorMittal Poland mówiła na sesji rady miasta, że w krakowskim kombinacie zatrudnionych jest 3,5 tysiąca osób. 800 z nich zostanie dotkniętych zamknięciem dwóch instalacji. 400 pracowników ma być skierowanych do wykonywania innych zadań, a pozostała część otrzymała propozycję czasowego przeniesienia się do zakładu w Dąbrowie Górniczej. – Nie przewidujemy żadnych zwolnień w związku ze wstrzymaniem wielkiego pieca – powiedziała Sylwia Winiarek, rzeczniczka prasowa ArcelorMittal Poland.
Kobieta powiedziała, że decyzje zarządu podyktowane są koniunkturą na stal. – Jeśli spada zapotrzebowanie, to pracodawca musi podejmować decyzje dobre dla spółki – mówiła Winiarek. Dodał, że przedsiębiorstwa na terenie Unii Europejskiej muszą ponosić koszty emisji CO2, co ma się przekładać na import stali z krajów trzecich.