Sprawa zielonej hondy. Złodzieje się tego nie spodziewali i wpadli

Złodzieje ukradli 33-letni samochód marki Honda. Później próbowali sprzedać go właścicielowi.

Podjechał identyczny samochód

Mężczyzna zgłosił krakowskim policjantom, że skradziono mu samochód.

Pokrzywdzony przejrzał wcześniej monitoring, który zarejestrował moment kradzieży. 33-letnia honda była zaparkowana w śródmieściu Krakowa. 

W pewnym momencie do auta podjechał identyczny samochód, tylko w kolorze zielonym.

– Mężczyzna, który wysiadł z niego, włamał się do zaparkowanego pojazdu. Samochód został zapięty na hak zielonej hondy, po czym sprawcy odjechali z oboma pojazdami – relacjonują funkcjonariusze.

Policja-zdjęcie ilustracyjne
Policja-zdjęcie ilustracyjne
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Złodzieje nie wiedzieli, że skradziony samochód ma niesprawne hamulce. Na najbliższym skrzyżowaniu holowane auto najechało na pojazd rabusiów, uszkadzając jego tył. 

Przejrzał portale

Policjanci zaczęli badać sprawę. Okazało się, że dwa dni po zgłoszeniu pokrzywdzony, przeglądając jeden z portali internetowych, natrafił na ogłoszenie sprzedaży zielonej hondy – takiej samej, którą poruszali się złodzieje.

Pokrzywdzony nie miał wątpliwości, że to ten samochód, który nagrał się na monitoringu w chwili kradzieży. Od razu przekazał tę informację policjantom.
Krakowska policja

Pokrzywdzony nawiązał kontakt ze „sprzedającymi”. Udawał zainteresowanego zakupem pojazdu. 

Podczas rozmowy sprzedawca zaoferował, że płacąc 7 tysięcy złotych, klient może zakupić samochód z oferty, jak również kolejny pojazd, który może wykorzystać „na części”. Po wymianie zdjęć okazało się, że to właśnie skradziona 33-letnia honda. 

– W umówionym miejscu na pokrzywdzonego czekał złodziej z przygotowaną do sprzedaży zieloną hondą. Po oglądnięciu samochodu przyszedł czas na próbną jazdę, podczas której sprzedający zaoferował możliwość oglądnięcia białej hondy – relacjonują funkcjonariusze.

Gdy zielona honda pojawiła się na miejscu, do akcji wkroczyli policjanci. W ręce kryminalnych wpadło trzech sprawców kradzieży. 

To mężczyźni w wieku 29, 32 oraz 37 lat. Mózgiem całej „operacji” okazał się być 29-letni mieszkaniec Krakowa, poszukiwany do odbycia kary dwóch lat więzienia za kradzieże i oszustwa. 

Pozostali kompani również posiadają bogatą przeszłość kryminalną. Mężczyźni usłyszeli zarzuty kradzieży z włamaniem, za co grozi do 10 lat więzienia.