Sprzedajesz (się) w internecie? Skarbówka wszczyna kontrole

Skarbówka ma wgląd w zarobki na platformach online. KAS tłumaczy, że nie oznacza to fali kontroli, ale lepszą analizę ryzyka i wyłapywanie migających się od podatków.

Dyrektywa DAC7 to kolejny krok UE w kierunku sprawiedliwego opodatkowania gospodarki cyfrowej. W praktyce sprawia, że platformy internetowe nie są już tylko pośrednikami, ale muszą także pełnić rolę „informatorów” podatkowych. Dla osób działających online oznacza to większą transparentność ich przychodów, potencjalnie większą kontrolę podatkową, a także potencjalne problemy.

Jak informowało Ministerstwo Finansów, dyrektywa weszła w życie 1 lipca 2024 roku. Nakłada ona na operatorów platform cyfrowych obowiązek gromadzenia, weryfikacji i przekazywania danych o sprzedawcach korzystających z serwisów typu marketplace, wynajmu nieruchomości lub środków transportu oraz świadczenia usług online.

Krzysztof Kalinowski

Wyłączeni z raportowania pozostają sprzedawcy, którzy zrealizowali mniej niż 30 transakcji lub ich przychody nie przekroczyły 2 tys. euro w ciągu roku.

– W przypadku wymienionych czynności związanych ze świadczeniem usług oraz udostępnieniem nieruchomości lub środków transportu raportowaniu podlegają sprzedawcy od pierwszej transakcji (niezależnie od wartości wynagrodzenia) – informował resort.

Ruszyły kontrole?

W ciągu ostatnich kilku dni przez media przetoczyła się fala informacji związanych z rozpoczęciem kontroli u kobiet, które zarabiają na ekskluzywnych treściach sprzedawanych za pośrednictwem m.in. „niebieskiego portalu” (według oficjalnych danych tego portalu 84 proc. twórców to kobiety).

Ale nie tylko tego typu działalność zarobkowa brana jest pod lupę. Jak już wspomniano, pewnej formy kontroli mogą się spodziewać wszyscy, którzy zarabiają za pośrednictwem różnego rodzaju platform. Zgodnie z polskim prawem organy podatkowe mogą nałożyć sankcyjną stawkę podatku w wysokości 75 proc. od dochodów z nieujawnionych źródeł. 

Zwróciliśmy się do Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) z pytaniami o to, na czym polegają działania skarbówki oraz ile takich kontroli wszczęto.

Im więcej pieniędzy, tym większa szansa kontroli

– Obecnie nie prowadzimy statystyk czynności sprawdzających lub kontroli w podziale na miejsce prowadzenia działalności, w tzw. świecie „realnym” czy „wirtualnym” – wyjaśnia Magdalena Kobos, rzeczniczka prasowa Izby Administracji Skarbowej (IAS) w Krakowie.

Kobos stwierdziła, że wdrożenie dyrektywy nie zmienia przepisów dotyczących zakresu opodatkowania. Wyjaśniła, że dzięki niej administracja skarbowa dysponuje szerszym zakresem danych o transakcjach. Dodała, że pozwala to na lepszą analizę ryzyka, ale nie wiąże się ze zmianą stawek podatkowych ani wprowadzaniem nowych obowiązków dla podatników.

Można to porównać do rozwiązań już funkcjonujących, np. przekazywania przez notariuszy informacji o sporządzonych aktach notarialnych. Dane te nie zmieniają zasad opodatkowania, lecz służą jedynie zwiększeniu przejrzystości obrotu. Podobnie jest w przypadku DAC7 – tłumaczy.

Przedstawicielka skarbówki wyjaśnia również, że działania KAS są planowane na podstawie analizy ryzyka, a dobór środków zależy od skali i charakteru zidentyfikowanych nieprawidłowości.

Krzysztof Kalinowski

Magdalena Kobos dodaje, że nie każda sytuacja wymaga wszczęcia kontroli podatkowej, a wiele kwestii można wyjaśnić w ramach czynności sprawdzających.

– Kontrole podatkowe prowadzone są tylko w przypadkach, gdy wcześniejsza analiza danych wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo wystąpienia nieprawidłowości o istotnym znaczeniu finansowym – podkreśla.