Srogi rewanż Śląska na Cracovii. Piłkarze Kroczka gorsi od rywala walczącego o utrzymanie
Goście po tym zwycięstwie przynajmniej na kilkadziesiąt godzin opuszczają ostatnie miejsce w tabeli PKO Bank Polski ekstraklasy.
Dwa gole w kwadrans
Druga odsłona zaczęła się z jedną roszadą personalną. Davida Olafssona, który nie był awizowany w wyjściowym składzie, ale w ostatniej chwili zastąpił Micka van Burena, zastąpił Patryk Sokołowski. Lewy wahadłowy mógł lepiej zachować się przy straconej bramce, np. faulem zatrzymać Pozę. Na lewej stronie niczym tur ruszył Benjamin Kallman, któremu kroku starał się dotrzymywać Serafin Szota. Fiński napastnik w pewnym momencie upadł i domagał się podyktowania karnego. Próba wyłudzenia „jedenastki” zamiast oddania strzału okazała się złą decyzją.
Rozkojarzona Cracovia szybko straciła drugiego gola. Przyniósł go rzut rożny i przegrany pojedynek Mikkela Maigaarda z Jehorem Macenką. Pierwszy strzał Ukraińca głową (po koźle) jakoś odbił Sebastian Madejski, jednak przy dobitce nogą nie miał już szans. Wojskowi nie zamierzali na tym poprzestać. Jedna bramka przewagi to nic, przekonali się o tym do przerwy. Dziewięć minut później dopięli swego – pograli w trójkącie na lewej stronie. W polu karnym piłkę otrzymał Pozo, wymanewrował Kallmana i zaserwował „rogala” w okienko. Co za gol! Madejski mógł tylko stać jak wryty i bezradnie rozkładać ręce.
Kallman dał nadzieję na punkt. Odebrał go Ince po strzale z własnej połowy
Pasy próbowały wrócić do gry o co najmniej punkt. Długo się nie udawało, raz Kallman spudłował z kilku metrów. W 79. minucie Hasić nawinął rywala, przygotował sobie uderzenie z lewej, które świetnie jedną ręką obronił Leszczyński. Bramkarz posłał piłkę do boku, gdzie stał fiński napastnik i głową strzelił 17. gola w sezonie. Krakowianie atakowali z większym zacięciem, Śląsk kontrował i do niego należało ostatnie słowo. Burak Ince strzałem z własnej połowy pokonał Madejskiego. Bramkarz wracał w swoje pole karne po wykonywaniu wolnego, piłka odbiła się od poprzeczki, a następnie murawy. Powtórki potwierdziły, że za linią i po analizie VAR gol został uznany.
Cracovia – Śląsk Wrocław 2:4 (1:1)
Bramki: Petkow (45., samobójcza), Kallman (79.) – Żukowski (28.), Macenko (49.), Pozo (58.), Ince (90.).
Cracovia: Madejski – Jugas, Henriksson, Ghita – Kakabadze (69. Janasik), Al-Ammari (60. Minczew), Maigaard, Olafsson (46. Sokołowski) – Hasić, Rózga (90. Perković) – Kallman.
Śląsk: Leszczyński – Macenko (85. Gurecio), Petkow, Szota, Llinares – Jezierski (85. Ince), Schwarz – Żukowski (74. Samiec-Talar), Pozo (85. Baluta) – Al Hamlawi (66. Udahl).
Żółte kartki: Sokołowski, Minczew.
Sędziował Łukasz Kuźma (Białystok).