Stanisław Kracik faworytem na komisarza Krakowa. Ważą się też losy Miszalskiego w małopolskiej KO

W kręgach rządowych jako głównego kandydata na komisarza Krakowa wskazuje się Stanisława Kracika. Trwa też dyskusja o przyszłości Aleksandra Miszalskiego w partii, a w klubie Koalicji Obywatelskiej w radzie miasta narasta napięcie.

Kracik na czele listy kandydatów

Po odwołaniu w referendum prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego w otoczeniu Donalda Tuska trwają intensywne rozmowy o tym, kto na najbliższe miesiące przejmie stery magistracie. 

Z ustaleń LoveKraków.pl wynika, że najpoważniejszym kandydatem na komisarza miasta jest obecnie ustępujący wiceprezydent Stanisław Kracik. To jego nazwisko najczęściej pojawia się w rozmowach polityków odpowiedzialnych za decyzję o powierzeniu funkcji komisarza. 

Kracik do krakowskiego magistratu przyszedł w 2024 roku, kiedy Aleksander Miszalski powierzył mu funkcję wiceprezydenta. 

Wcześniej przez lata był burmistrzem Niepołomic, a następnie wojewodą małopolskim. W krakowskim urzędzie odpowiadał przede wszystkim za infrastrukturę i inwestycje, co zdaniem części polityków ma go predestynować do roli „technicznego” komisarza, skupionego na bieżącym administrowaniu miastem.

– Premier zebrał już nazwiska. Na stole jednym z najmocniej rekomendowanych jest Stanisław Kracik – słyszymy od osoby z otoczenia Donalda Tuska. Według naszych rozmówców decyzja ma zapaść w najbliższych dniach, najprawdopodobniej już we wtorek. 

Ambicje Kempfa, małe szanse

W rozmowach polityków pojawia się także nazwisko Piotra Kempfa, byłego dyrektora Zarządu Zieleni Miejskiej w czasach prezydenta Jacka Majchrowskiego, a obecnie szefa Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krakowie. 

Jak mówią osoby znające kulisy, to jednak przede wszystkim sam Kempf najczęściej wspomina w rozmowach, że chciałby zostać komisarzem.

– To raczej jego własna narracja niż realny scenariusz – ocenia jeden z naszych rozmówców. Według źródeł LoveKraków.pl szanse Kempfa na objęcie funkcji komisarza są niewielkie, a w rządowych kuluarach dominuje przekonanie, że wybór będzie rozstrzygał się między kandydatami z większym doświadczeniem w zarządzaniu miastem i bliższymi relacjami z kierownictwem koalicji rządzącej.

Nerwowo w klubie Miszalskiego

Referendum, w wyniku którego Aleksander Miszalski stracił fotel prezydenta, otworzyło również dyskusję o jego dalszej roli w strukturach Koalicji Obywatelskiej w Małopolsce. 

Jak słyszymy, ważą się losy jego funkcji jako szefa regionalnych struktur KO. – Olek prosił, aby dać mu kilka dni na zastanowienie się nad tym, co dalej. Dopiero wtedy będziemy decydować – relacjonuje polityk z centrali partii. – Ale na pewno będzie rozliczenie z tej porażki – dodaje.

Jak ustaliliśmy, we wtorek Aleksander Miszalski ma spotkać się ze swoim klubem w Radzie Miasta Krakowa. Jeden z radnych mówi wprost o nastrojach po stronie zaplecza byłego prezydenta: – Jest bardzo duże zdenerwowanie na otoczenie Miszalskiego za przegranie referendum.

W tle tych rozmów pojawia się nazwisko posła Marka Sowy, który – jak mówią działacze małopolskiej Koalicji Obywatelskiej – jest zainteresowany przejęciem sterów w regionie. 

Decyzja jeszcze nie zapadła. – Że ktoś chce, to nie znaczy, że to dostanie – podkreśla nasz rozmówca.