Stanisław Kracik o opóźnieniu linii do Mistrzejowic: „W 30 czerwca nikt nie wierzył”

Nie wszystkie prace przy budowie linii tramwajowej do Mistrzejowic zakończyły się 30 czerwca. Pełniący funkcję prezydenta Stanisław Kracik komentuje, że nie jest tym zaskoczony.

Ostatni dzień czerwca miał być ważnym dniem na budowie linii tramwajowej do Mistrzejowic. Tyle, że w międzyczasie zmieniały się wersje co do tego, co ma się tego dnia wydarzyć.

Do pewnego momentu 30 czerwca miał być dniem zakończenia całej inwestycji i uruchomienia linii tramwajowej. Szanse na przejazd tramwaju stopniowo malały – co wykonawca uzasadnił przede wszystkim brakiem docelowego zasilania w tunelowej części inwestycji. To miało uniemożliwić przeprowadzenie na czas wszystkich odbiorów i testów.

Początkowo była jednak mowa o tym, że poza kwestią tunelu do 30 czerwca cała reszta prac będzie ukończona. I tutaj jednak rzeczywistość okazała się inna. W ostatnim komunikacie miasto informowało, że „wykonawca podtrzymał deklarację, że do 30 czerwca zakończone zostaną prace prowadzone na powierzchni i mające wpływ na ruch pieszy i drogowy”.

Widzieliśmy, na jakim są etapie

Pełniący funkcję Prezydenta Miasta Krakowa Stanisław Kracik przyznaje w rozmowie z nami, że nie jest tym zaskoczony.

Kiedy byłem w Warszawie u prezesa i zapewniano mnie o 30 czerwca, to powiedziałem: ale w Krakowie nikt już w to nie wierzy. Widzieliśmy, na jakim etapie jest budowa.
Stanisław Kracik

Według pełniącego obowiązki prezydenta nowy termin wskazany przez wykonawcę, czyli 31 sierpnia, jest osiągalny.

– Z całą pewnością ten deklarowany przez nich termin 31 sierpnia uważam za realny. Głównym problemem był Tauron, ale powiedzmy, że mamy już to za sobą – stwierdził.

Firma Gülermak deklaruje zakończenie całej inwestycji – wraz z testami i odbiorami – do końca sierpnia. Jako przyczyny opóźnienia wskazuje m.in. opóźnione podłączenie zasilania przez Tauron, konieczność uzyskania zamiennej decyzji ZRID oraz niskie temperatury zimą.

Budowa linii tramwajowej do Mistrzejowic
Budowa linii tramwajowej do Mistrzejowic
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Co wpłynęło na opóźnienie?

Kracik zwraca uwagę, że część opóźnień wynikała również ze zmian wprowadzanych na wniosek miasta.

Polecenia zmiany ze strony miasta wpływały i było ich sporo. To, że wykonawca wychodził naprzeciw postulatom mieszkańców, np. w sprawie drzew, to wszystko jest faktem. Faktem jest też, że mieliśmy taką zimę, że dwa miesiące wypadły z normalnych robót.
Stanisław Kracik

Jak podkreśla, inwestycja była prowadzona w trudnych warunkach, na żywym organizmie miasta, a wykonawca utrzymywał ruch samochodowy, komunikację miejską i ruch pieszy mimo prowadzonych robót.

Jako przykład wskazał przystanki przy ul. Mogilskiej, z których korzystają już pasażerowie, choć formalnie inwestycja nie została jeszcze odebrana.

Najpierw raport, później decyzja o karach

Kracik podkreśla, że ostateczna ocena opóźnienia będzie możliwa dopiero po analizie raportu przygotowanego przez inżyniera kontraktu.

– Oczekuję, że będą merytorycznie uzasadnione te polecenia zmian, jak i stwierdzenia, czy coś miało charakter obiektywny, czy nie – powiedział.

Dopiero wtedy miasto zdecyduje, czy wykonawca poniesie konsekwencje finansowe.

Jeżeli mielibyśmy nawet parę dni, w których to przeciągnięcie następuje z winy wykonawcy, obowiązkiem miasta jest wyciągać możliwe restrykcje finansowe.
Stanisław Kracik

Jednocześnie przypomniał, że wykonawca wcześniej zrezygnował z dochodzenia części kosztów ogólnych związanych z kilkumiesięcznym wydłużeniem realizacji inwestycji.

Niezależnie od prac przy samej budowie linii KSTIV wykonawca prowadzi też remont ul. Bohomolca i Jancarza, który został mu zlecony jako dodatkowe zadanie.