Stanisław Mazur: To projekt na 30 lat, a Kraków go potrzebuje

Chcemy odwrócić dotychczasową logikę rozwoju Krakowa i powiedzieć: najpierw budujemy infrastrukturę, dopiero potem powstają mieszkania. Zdaję sobie sprawę, że to podejście może spotkać się z oporem – tak o przygotowanym masterplanie dla Rybitw i Płaszowa mówi wiceprezydent prof. Stanisław Mazur, koordynujący prace nad tym planem.

Patryk Salamon, LoveKraków.pl: Masterplan dla Płaszowa i Rybitw – stworzony przez miejskich urbanistów – to projekt na dekady. Jaki jest główny charakter tej zmiany?

Prof. Stanisław Mazur, zastępca prezydenta Krakowa: To projekt odważny, ale realistyczny. Charakter proponowanej przez nas zmiany można ująć w czterech kluczowych wymiarach.

Po pierwsze, jest to zmiana kompleksowa. Nie koncentrujemy się na pojedynczych ulicach czy obiektach, lecz na ogromnym obszarze liczącym około 1050 hektarów.

Po drugie, jest to zmiana zaprojektowana. Powstanie tego planu poprzedziła seria spotkań, dyskusji i analiz, które miały połączyć reguły planistyczne i zasady urbanistyczne z wysoką funkcjonalnością tego obszaru.

Po trzecie, projekt masterplanu ma charakter długofalowy. Horyzont tego projektu to 30 lat. To czyni go atrakcyjnym strategicznie, choć rodzi oczywiście pytanie o możliwość realizacji tak ambitnego planu bez dewaluowania jego założeń w czasie.

I wreszcie – co dla mnie najważniejsze – ma to być zmiana społecznie legitymizowana, czyli akceptowana przez mieszkańców. Choć formalne konsultacje dopiero przed nami, odbyło się już wiele spotkań z aktywistami, radnymi, ekspertami, inwestorami i firmami. Zdecydowana większość moich rozmówców mówi o tym projekcie: „to atrakcyjna i odważna propozycja, warto o niej poważniej porozmawiać”. Bardzo zależy mi na tym, aby po konsultacjach i ewentualnych zmianach stworzyć koalicję na rzecz wprowadzenia w życie zapisów tego masterplanu. Liczę na to, że uda się przekonać radnych miejskich i dzielnicowych do tego planu. Ich rola jest tutaj szczególnie ważna.

Dlaczego w ogóle konieczna jest transformacja tej dzielnicy? Czy nie można zostawić tam hal, zakładów produkcyjnych i składów odpadów?

Ta część Krakowa została formalnie określona jako obszar strategicznej interwencji, co ma swoje zakorzenienie ustawowe. Oznacza to, że na tym terenie występują różnego rodzaju powiązane problemy, które wzajemnie się negatywnie wzmacniają. Próba zharmonizowania na jednym terenie tak wielu kolizyjnych funkcji sprawiła, że dzielnica ta stała się studium przypadku wielu dysfunkcji miejskich, prowadząc do chaosu urbanistycznego, trudności komunikacyjnych, problemów infrastrukturalnych, a także kwestii odorowych.

Rozwiązanie tak wielu skumulowanych problemów nie jest możliwe poprzez doraźne, jednostkowe działania. Aby sobie z nimi poradzić i podnieść jakość życia mieszkańców, konieczne jest uzgodnienie docelowej wizji tego obszaru i przyjęcie pakietu wielu konkretnych, ściśle ze sobą powiązanych działań, ujętych w precyzyjnie określonym kalendarzu sięgającym horyzontem 30 lat oraz wskazanie źródeł finansowania tych działań. To obszar, który ma potencjał i zasługuje na to, by stać się bardzo nowoczesną, zieloną i dobrze urządzoną częścią Krakowa.

To, co uderza w Masterplanie, to jego kompozycja oparta na „kręgosłupie” z wody i zieleni. Skąd wzięła się ta koncepcja zielono-wodna?

Masterplan jako dokument koncepcyjno-koordynacyjny wypełnia lukę między studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego a miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Koncepcja przestrzenna została oparta na zaprojektowanym układzie przestrzeni publicznych zagospodarowanych jako tereny zieleni wzdłuż istniejących cieków wodnych – rzeki Drwiny i rzeki Serafy – stanowiących połączenie przyrodnicze dwóch akwenów wodnych: zbiornika Bagry po stronie zachodniej oraz zbiorników Brzegi po stronie wschodniej.

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

W Krakowie pamiętamy upadek podobnego planu (plan Nowe Miasto prezydenta Muzyka). Tym razem będzie inaczej?

Mając w pamięci historię tamtego planu, dążyliśmy do urealnienia naszych zamierzeń, a jednocześnie do stworzenia koalicji podmiotów, którym zależy na rzeczywistych i dobrze zaplanowanych zmianach na obszarze Rybitw i Płaszowa.

Zacznijmy od tego pierwszego. Urealnienie polegało na włączeniu w prace nad masterplanem wielu jednostek miejskich, analizach i dyskusjach nad tym, jak wizję przekształcenia tego obszaru dobrze przełożyć na szczegółowe działania, ich powiązania, określenie kolejności realizacji (np. najpierw infrastruktura, potem mieszkania), jak je finansować i wiele innych kwestii.

Budowanie poparcia dla projektu odbywało się poprzez rozmowy – czasami kilkukrotne – z radnymi dzielnicowymi, aktywistami miejskimi, przedstawicielami firm zajmujących się utylizacją odpadów, deweloperami i innymi podmiotami. Chodziło o to, aby upewnić się, czy kierunek proponowanych zmian jest akceptowany. Uznaliśmy, że dopiero po tym powinniśmy rozpoczynać formalne konsultacje i uzgodnienia. Odwołując się do języka korzyści, staraliśmy się pokazać naszym rozmówcom, co dla nich konkretnie może wynikać z realizacji tego masterplanu.

Budynek Krakowskich Zakładów Garbarskich
Budynek Krakowskich Zakładów Garbarskich
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Plan zakłada wyparcie przemysłu ciężkiego. Czy to jest język korzyści dla podmiotów takich jak KZN Bieżanów, które torpedowały poprzednie plany?

Kraków potrzebuje nowoczesnego, technologicznie zaawansowanego przemysłu i terenów umożliwiających rozwój gospodarczy. To ważne dla dywersyfikowania struktur naszej gospodarki, jej stabilizacji, powstawania trwałych miejsc pracy i wzmocnienia bazy podatkowej Krakowa. Chcemy zapewnić warunki dla działalności firm przemysłowych na tym obszarze, umożliwiające im bezkolizyjne funkcjonowanie. Chcemy poszerzyć obszary zieleni wokół tych zakładów oraz wprowadzić strefy usługowe, by uniknąć bezpośredniego sąsiedztwa tych zakładów z zabudową mieszkaniową. Namawiamy także prywatnych właścicieli gruntów na tym terenie do rozwijania działalności gospodarczej i usługowej. Wynika to z tego, że Masterplan ma służyć realizacji koncepcji „Miasta 15-minutowego”, co oznacza blisko miejsca zamieszkania dobrą infrastrukturę społeczną (szkoły, przedszkola, ośrodki zdrowia) i techniczną (komunikacja, odwodnienie), wysokiej jakości mieszkania i – co kluczowe – miejsca pracy.

Masterplan to dokument, który nie jest prawnie wiążący. Jak zatem sprawić, by wszedł w życie i był rzeczywiście realizowany?

Jestem zwolennikiem ekonomii behawioralnej. Ludzie racjonalnie kalkulują swoje korzyści i angażują się w projekty, które mają szansę się powieść. Potencjalne korzyści dla mieszkańców to: lepsza infrastruktura społeczna i techniczna, więcej zieleni, miejsca pracy, docelowo realokacja firm sektora utylizacji odpadów. Z kolei deweloperzy będą mogli realizować swoje plany inwestycyjne w formule Zintegrowanych Planów Inwestycyjnych (ZPI). Formuła ta wymaga uzgodnienia z mieszkańcami zakresu, formy i intensywności tych inwestycji. Zarazem ZPI nakłada na dewelopera obowiązek przekazania części swoich zysków Gminie Miejskiej Kraków, która wykorzysta te środki do realizacji założeń masterplanu dla Rybitw i Płaszowa.

Chcemy odwrócić dotychczasową logikę rozwoju Krakowa: najpierw budujemy infrastrukturę, dopiero potem powstają mieszkania. Zdaję sobie sprawę, że to podejście może spotkać się z oporem, ale uważam, że jest konieczne.

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Jak obsłużyć komunikacyjnie docelowe 60 tysięcy osób, które mają tam zamieszkać?
Proponujemy między innymi przedłużenie linii tramwajowej ulicą Domagały w kierunku drogi ekspresowej S7 oraz w kierunku osiedla Złocień, powstanie linii tramwajowej w ciągu ul. Półłanki z przejściem przez tory kolejowe i połączeniem z pętlą w Bieżanowie oraz rozbudowę ulicy Domagały w kierunku północnym. Analizowana jest również – przez PKP – możliwość przebiegu trasy kolejowej przez ten obszar na kierunku północ–południe. W przyszłości zasadna może być także analiza możliwości wytyczenia linii metra. Planowana jest także budowa sieci dróg lokalnych, dojazdowych i wewnętrznych oraz ścieżek rowerowych.