Stoją u drzwi i kołaczą, nikt im nie otwiera. Krakowska drużyna ponad 60 razy usłyszała „nie”

Gracze Kraków Football Kings od jesieni nie mogą znaleźć w stolicy Małopolski obiektu, na którym mogliby zorganizować kilka meczów Polskiej Futbol Ligi futbolu amerykańskiego z udziałem publiczności. Dlaczego nikt nie chce ich przyjąć?

Tylko sezon na Ruczaju

Kraków Kings mają grono kilkuset wiernych fanów, którzy przychodzą na ich mecze. W ubiegłym roku wynajmowali komercyjnie stadion Uczelnianego Centrum Sportowo-Rekreacyjnego Uniwersytetu Jagiellońskiego na Ruczaju. Na niedawno otwartym obiekcie bardzo dobrze czuli się kibice i zawodnicy. 

Liczyli, że w sezonie 2026 będą mogli kontynuować współpracę, dużo wcześniej przekazując zarządcy obiektu terminy spotkań. Usłyszeli jednak, że w grafiku zabraknie dla nich miejsca.

Boją się innego sportu?

Był listopad, od tego czasu zwrócili się do operatorów ponad 60 boisk z trybunami. I za każdym razem słyszeli odmowę. Trenują na terenie Com-Com Zone przy Ptaszyckiego 4 w Nowej Hucie, jednak tam nie są w stanie odpowiednio przyjąć kibiców.

– Mierzymy się z ogólną niechęcią przedstawicieli obiektów typowo piłkarskich. Boją się innego sportu, a my gramy w takich samych korkach jak piłkarze. W przypadku sztucznej murawy w ogóle nie ma tematu eksploatacji boiska – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl Michał Dybowicz, prezes Kraków Football Kings.

Mecz futbolu amerykańskiego
Mecz futbolu amerykańskiego
Piotr Brydak/Kraków Football Kings/Facebook

Miasto obiecało, ale efektów brak

Drużyna futbolu amerykańskiego z najwyższej klasy rozgrywkowej szuka miejsca, gdzie mogłaby zorganizować cztery spotkania sezonu zasadniczego. Pierwsze zaplanowane jest na 19 kwietnia, a rywalem Królów będą Wilki Łódzkie. Jeżeli zajmą miejsca w play-offach doszedłby jeszcze jeden, może dwa mecze. 

Gdy tylko się okazało, że nie będą mogli pozostać na obiekcie Uniwersytetu Jagiellońskiego, o problemie powiadomili miasto. 

Futbol amerykański na obiekcie UJ na Ruczaju
Futbol amerykański na obiekcie UJ na Ruczaju
Piotr Brydak/Kraków Football Kings/Facebook

– Otrzymaliśmy informację, że nie zostaniemy bez boiska i wspólnie znajdziemy obiekt, na którym będzie mogli organizować wydarzenia. To nie tylko rywalizacja sportowa, włączamy się m.in. do akcji promujących profilaktykę raka piersi. Jest wiosna, pierwszy mecz coraz bliżej, a nadal nie wiemy, na czym stoimy – wskazuje Dybowicz.

W tym tygodniu przedstawiciele klubu mają się spotkać z dyrekcją Zarządu Infrastruktury Sportowej. Potwierdził nam to rzecznik jednostki Sławomir Farbaniec. We wtorek przed południem prezes Kraków Football Kings przekazał nam, że termin nie został jeszcze ustalony.

Dobrze szkolą

Kraków Kings nie tylko grają w Polskiej Futbol Lidze, ale też dobrze pracują z młodzieżą. Na niedawne zgrupowanie reprezentacji Polski do lat 19 wysłali najwięcej zawodników spośród wszystkich klubów i sześciu trenerów.

Rozwijamy zawodników, reprezentujemy Kraków, a nie mamy gdzie grać
Michał Dybowicz