Stolarczyk znów musi budować od nowa. I chce Peszkę
Szkoleniowiec szybko zbudował zespół, który mimo problemów pozasportowych przez większość jesieni grał niezłą piłkę i miał dobre wyniki. Teraz znów musi zaczynać od nowa. Przez pół roku ma mieć do dyspozycji wypożyczonego z Lechii Gdańsk Sławomira Peszkę.
Macieja Stolarczyka i jego sztab można porównać do firmy urządzającej wnętrza. Budynek stoi, ale trzeba pomalować ściany i umeblować poszczególne pokoje. Gdy zakończy się jedna inwestycja, fachowcy pakują sprzęt i jadą do kolejnego domu. I tak w kółko. Stolarczyk nigdzie nie pojechał, ale znów musi na nowo urządzić drużynę Białej Gwiazdy.
Gdy 47-latek w czerwcu przejmował Wisłę po trenerach z Hiszpanii, z zespołu odeszły ważne ogniwa. Biała Gwiazda straciła pierwszego bramkarza Juliana Cuestę, obrońcę Frana Veleza, pomocników Pola Lloncha i Tomasza Cywkę oraz najlepszego strzelca ligi, Carlitosa.
Teraz ubytki są jeszcze większe. Z zespołem pożegnało się dwóch najlepszych strzelców – Zdenek Ondrasek, Jesus Imaz – podstawowi obrońcy Zoran Arsenić i Jakub Bartkowski oraz pomocnicy Dawid Kort i Martin Kostal. Do ojczyzny wrócił mniej grający, ale ciągle perspektywiczny Tibor Halilović.
– Budujemy zespół od nowa – nie kryje Stolarczyk.
– Szukamy piłkarzy na te same pozycje, z których odeszli od nas zawodnicy. Tak naprawdę do każdej formacji potrzebujemy gracza do podniesienia poziomu, do rywalizacji – dodaje.
Peszko na pomoc
Kontrakty podpisali Łukasz Burliga i Lucas Klemenz, niedługo zrobi to Jakub Błaszczykowski. Kilku zawodników wróciło z wypożyczeń. Tomasz Włodarczyk z „Przeglądu Sportowego” poinformował, że do końca sezonu w Wiśle będzie grał Sławomir Peszko. 34-letni skrzydłowy, który nie gra w Lechii Gdańsk, ma zostać wypożyczony.
– Niektórzy nawet bez zębów potrafią jeść – trener w swoim stylu odpowiedział na pytanie dziennikarza TVP Sport o to, jak może wyglądać wiosna w wykonaniu zmienionego zespołu Wisły.
Burliga wierzy w grupę mistrzowską. Po jesiennych meczach Wisła zajmuje ósme miejsce, z przewagą dwóch punktów nad dziewiątą Cracovią.
– W tym zespole nadal jest sporo jakości – przekonuje obrońca.
REKLAMA