Stopiątki znikają po cichu. Nie wożą pasażerów od ponad miesiąca

Czy zauważyliście, że coś zniknęło z ulic Krakowa? Od ponad 40 dni na torach nie pojawił się ani jeden liniowy tramwaj typu 105N. To rekordowa przerwa, ale MPK nie mówi jeszcze o ich całkowitym wycofaniu.

W połowie lutego tramwaje wróciły do standardowego rytmu kursowania po zmianach związanych z zimowymi feriami. Nie był to jednak powrót w 100 procentach, ponieważ wciąż trwały jeszcze prace na ul. Starowiślnej, które wymusiły zmiany w kursowaniu linii i podziale taboru.

Remont się skończył, minęły kolejne tygodnie, ale wciąż na trasy w Krakowie nie wyjechał żaden skład złożony z wagonów 105N. Ostatnim dniem, kiedy „stopiątka” woziła pasażerów był piątek przed końcem ferii, 13 lutego.

Ostatni okrągły jubileusz

Na początku marca ubiegłego roku MPK informowało, że mija właśnie 50 lat, od kiedy ten model tramwaju pojawił się w Krakowie. 

– Nowoczesne jak na te czasy tramwaje trafiły do zajezdni w Nowej Hucie, skąd 1 marca 1975 roku wyjechały na linię nr 1, która łączyła Salwator z Bieńczycami (obecne rondo Hipokratesa) – opisywał przewoźnik.

Tramwaje serii 105N i 105Na przez dekady były podstawą krakowskiej komunikacji. Z czasem ich rola systematycznie malała. W ostatnich latach kursowały już głównie w dni powszednie, najczęściej jako trójwagonowe składy na linii 52. Były też stopniowo wycofywane z ruchu w weekendy i święta.

W komunikacie sprzed roku MPK zapowiadało już coraz bliższe pożegnanie ze stopiątkami. – Mimo licznych mankamentów technicznych i użytkowych wagony 105N tak bardzo wpisały się w świadomość pasażerów, że dla niektórych z nich pewnie trudno będzie sobie wyobrazić moment ich zniknięcia z ulic Krakowa – pisał przewoźnik.

Za wysoką podłogą i nieznającymi litości drzwiami tęsknić będzie raczej niewiele osób, choć składy akwariów miały jeden kluczowy atut: dużą pojemność, której nie potrafi prześcignąć większość pozostałych modeli wykorzystywanych w Krakowie. Głosy o tym, że Kraków potrzebuje przede wszystkim długich składów, powracają przy okazji nowych tramwajowych zamówień MPK.

Krzysztof Kalinowski

MPK: To nie musi być definitywny koniec

Mimo 40 dni przerwy, MPK nie ogłasza końca eksploatacji tych tramwajów. Przewoźnik podkreśla, że mogą się jeszcze przydać, więc za wcześnie na jakiekolwiek deklaracje.

– Po pierwsze, mamy w perspektywie otwarcie linii do Mistrzejowic i pewnie w związku z tym będzie kursować więcej tramwajów. Po drugie, obecnie mamy takie wskaźniki, że możemy realizować kursy bez wykorzystywania stopiątek, ale mogą wystąpić takie okoliczności, jak np. kolizje czy przeglądy, kiedy się okaże, że sobie bez nich nie poradzimy – mówi dla LoveKraków.pl rzecznik MPK Marek Gancarczyk. 

Jako moment całkowitego pożegnania krakowskich pasażerów z wysokopodłogowymi tramwajami – nie tylko stopiątkami – MPK wskazuje dostawy najnowszych tramwajów Twist 3.0 zamówionych w bydgoskiej Pesie. Jak dotąd, zamówionych zostało 65 sztuk różnych wersji takich pojazdów, a dostawy planowane są na lata 2028-2029.