Straszył podłożoną bombą, bo nie dostał obrońcy z urzędu

30 października budynek sądu w Krakowie musiał być ewakuowany, ponieważ informację o podłożeniu tam bomby usłyszał operator numeru alarmowego 112. Na szczęście alarm okazał się być fałszywym, a dowcipnisia, Ryszarda A. ujęła policja. Wczoraj usłyszał zarzuty.

Prokuratura Rejonowa w Krakowie – Podgórzu  oskarżył Ryszarda A., który w dzwoniąc na ratunkowy numer 112 z budki telefonicznej powiedział dyspozytorowi, że: ,,w sądzie podłożyłem bombę”. Na miejsce przyjechały wszystkie służby zobowiązane działać w tego typu sytuacjach: policja, straż pożarna, pogotowie ratunkowe, pogotowie gazowe i wodociągowe.

 – Przesłuchany w charakterze podejrzanego Ryszard A. dwukrotnie nie przyznał się do zarzucanego mu czynu, w obu przypadkach przyznając się do wykonania telefonu, jednak według niego powiedział słowa o „bombie medialnej”, a do tego czynu został sprowokowany przez pracowników sądu, którzy nie wyznaczyli mu obrońcy z urzędu. Sądził, że jak powiedział o „bombie medialnej” to nic mu się nie stanie – informuje Prokuratura Apelacyjna w Krakowie.

Biegli lekarze stwierdzili, że w chwili popełnienia czynu Ryszard A. miał ograniczoną zdolność pokierowania swoim postępowaniem, jednakże może brać udział w postępowaniu karnym. Oskarżony był uprzednio kilkakrotnie karany. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 8