Strefa Czystego Transportu. 1 mln złotych zarezerwowany na promocję, 4 mln na nalepki
Strefa Czystego Transportu ma zacząć obowiązywać dla osób mieszkających poza Krakowem już za nieco ponad pięć miesięcy. Nadal jednak nie ma raportu z konsultacji społecznych. Zgodnie z pierwotnym terminem miał być gotowy kilka dni temu, jednak z powodu liczby wniosków i uwag (około 20 tys.), urzędnicy zgodnie z prawem przedłużyli termin jego publikacji. To pokazuje jak ogromne emocje wzbudza kwestia wprowadzenia ograniczeń w poruszaniu się samochodami po krakowskich ulicach.
Wyniki raportu wraz z projektem uchwały na sesji rady miasta zaprezentuje prezydent Krakowa Aleksander Miszalski. Jak na razie nie ma ogłoszonej daty.
Co z tą promocją? Zarząd zadowolony
W 2024 roku ZTP podpisał umowę wartą 819 tys. złotych. Wykonawca, czyli Agencja Nie do Ogarnięcia, miała za pośrednictwem mediów społecznościowych oraz tradycyjnych kanałów promocyjnych przeprowadzić kompleksową kampanię informacyjno-edukacyjną na temat Strefy Czystego Transportu.
Jak tłumaczyli urzędnicy, kampania ta miała pokazać, w jaki sposób transport drogowy wpływa na zanieczyszczenie powietrza, wytłumaczyć czym jest norma Euro i w jaki sposób można ograniczyć emisje z ruchu drogowego.
– Jesteśmy zadowoleni z tej współpracy. Publikacje pojawiały się w mediach: portalach, gazetach i w radiu, a także influencerzy zrobili bardzo ładne zasięgi – mówi Maciej Piotrkowski z Zarządu Transportu Publicznego. Mowa tu o m.in. doktorze Tomaszu Rożku z kanału Nauka. To Lubię i Janinie Bąk (JaninaDaily).
Kolejna kampania i drogie naklejki
W opublikowanym planie przetargowym ZTP na ten rok możemy znaleźć kilka pozycji związanych ze strefą. Mamy tu: „Materiały promocyjne dotyczące SCT” – 500 tys. złotych, „Adaptacja systemu SCT do nowej uchwały o SCT” – 400 tys. złotych, „Kampania informacyjno-edukacyjna o nowej uchwale o SCT” – 1 mln złotych, „Dostawa materiałów eksploatacyjnych do produkcji nalepek SCT” – 4 mln złotych czy też „Oznakowanie Strefy Czystego Transportu” – 500 tys. złotych.
– Wszelkie decyzje dotyczące formy i zakresu akcji informacyjnej związanej z nową strefą czystego transportu w Krakowie, będą podejmowane dopiero po przyjęciu uchwały w tej sprawie. Środki na ten cel są wstępnie oszacowane i zabezpieczone – tłumaczy Maciej Piotrkowski.
– Musimy wiedzieć, jakie są założenia i wtedy też będziemy mogli odpowiednio skierować kampanię. Teraz nie wiemy, czy krakowian będzie obowiązywać prawo za pięć lat, czy może będą mogli poruszać się swoimi samochodami dożywotnio – dodaje.
Jeśli chodzi o kwestie techniczne takie jak nalepki, to Piotrkowski nie chciał się wypowiadać, co do szacowanej ceny. Wytłumaczył natomiast, że chodzi o oznakowanie samochodów, które do Krakowa przyjeżdżają z innych państw – np. Ukrainy.
– Nie będziemy nikogo karać za brak nalepki, bo przecież mamy dostęp do informacji o pojeździe. Chodzi głównie o samochody zagraniczne – stwierdza przedstawiciel Zarządu Transportu Publicznego.